Od klasyki po współczesność - "Wojownik Pucharu"

Być może temat, który dzisiaj poruszę wyda się Wam trywialny, uznacie, że podejmuję się go, ponieważ nie mam o czym pisać - jednakże prawdą jest, że ponad 2 lata zajęło mi zgromadzenie odpowiednich informacji, bym mógł poruszyć wątek piękny, klasyczny i historyczny zarazem. W tym wpisie pragnę przybliżyć Wam jedne z najznamienitszych i najbardziej wyjątkowych światowych wydań "Harry'ego Pottera" jakie się do tej pory ukazały na rynku.

W 2001 r., kiedy w Polsce dopiero ukazały się trzy "pierwsze" (bawi mnie to określenie, zważywszy na to, że w 2006 roku mówiło się o SZEŚCIU "pierwszych" tomach) części powieści o Harrym Potterze, a jesienią miała zostać wydana czwarta, nastąpił swego rodzaju przełom w wydawniczej historii literatury dziecięcej i młodzieżowej. Brytyjska oficyna wydawnicza Bloomsbury, wydająca "Harry'ego Pottera" w Zjednoczonym Królestwie, wydała ŁACIŃSKĄ edycję pierwszego tomu cyklu. Peter Needham, który podjął się translacji zyskał dzięki temu światowy rozgłos, zaś samo wydanie okazało się być przełomem - "Harry Potter" zapisał sobie kolejną linijkę w kronice literatury, a J.K.Rowling osiągnęła coś o czym inni pisarze mogą tylko marzyć. "Harrius Potter et Philosophi Lapis" stał się od tej pory jednym z najskuteczniejszych "narzędzi" akademickich sprawiających, iż nauka łaciny przestała wiązać się dla studentów jedynie z nauką żmudnego i wymagającego języka, a zaczęła być znacznie lepiej przez nich przyjmowana i przyswajana. Sukces jaki osiągnął pierwszy tom sprawił, że już wkrótce na rynku pojawiło się tłumaczenie drugiego tomu - "Harrius Potter et Camera Secretorum". Needham, prywatnie wykładowca nauk klasycznych w Eton, ponownie potwierdził swój kunszt i warsztat. Niektórzy zwykli jednak żartować, iż jego wkład twórczy był ograniczony przez samą Rowling, która wiele nazw m.in. zaklęć czerpała właśnie z łaciny. Niemniej jednak - dla mnie - kolekcjonera zagranicznych wydań "Harry'ego Pottera" zdobycie wydania w języku klasycznym i promowanym przez Uniwersytet w Oxfordzie jest czymś niezwykłym i niepowtarzalnym. Wiążę się to z niemalże empirycznym odczuwaniem magii pasji, której poświęcam sporą część mojego życia.

Dla podsumowania dodam tylko, że po wydaniu pierwszego tomu HP po łacinie, zainteresowanie tym językiem wzrosło o 80% !

Przyznaję, wydanie łacińskie było zaledwie preludium do prawdziwej "gwiazdy" dzisiejszego wpisu, do ewenementu nie tylko na skalę światową, ale i historyczną...

Wkrótce po publikacji HP w łacinie, Bloomsbury zainteresowało się poszerzeniem swojej oferty o kolejne wydania - czy to etniczne czy też klasyczne. Pierwotny żart o wydaniu książki Joanne Rowling w starożytnej grece wkrótce został odarty z miana "dowcipu", na którego miejsce została naklejona etykietka "do realizacji". I zaczęło się poszukiwania odpowiedniego człowieka, który byłby w stanie sprostać wyzwaniu. Celem wydawnictwa jak i samej Rowling było poszerzanie granic, do których mogły trafić wymarłe, klasyczne języki. Wydawnictwo liczyło również na wydanie pierwszej w historii książki dziecięcej w antycznej grece.

Andrew Wilson, jak sam przyznaje, napisał do The Children's Book Commissioning Editor wydawnictwa Bloomsbury, pod wpływem impulsu. Zaledwie kilka tygodni później jego kandydatura została rozpatrzona, zaś sam Wilson otrzymał wiadomość od przedstawicielki Bloomsbury, Emmy Matthewson, w której prosiła o przesłanie tłumaczenia wybranego rozdziału książki. Andrew uporał się z zadaniem i w styczniu 2002 r. przesłał wydawcy tłumaczenie pierwszego rozdziału książki i fragmentu rozdziału jedenastego - opis gry w Quidditcha. Wtedy też podpisał kontrakt zobowiązujący go do przetłumaczenia całej treści do stycznia 2003 r. Normalny okres translacji książki wynosi ok. 3-4 miesięcy, później przekład jest poddawany korekcie, redakcji itd. W tym przypadku czas musiał zostać wydłużony, ponieważ tłumaczenie "Harry'ego Pottera i Kamienia Filozoficznego" na starożytną grekę to prawdziwe wyzwanie.

TŁUMACZENIE
Jeszcze przed przystąpieniem do pracy, Andrew Wilson musiał zdecydować się na wzór przekładu - oczywistym jest, iż w języku wymarłym nie można sobie pozwolić ani na dowolność, ani na przypadek, toteż tłumacz postanowił wzorować się na tekstach pochodzących z IV wieku przed Chrystusem, starając się przy tym dostosować język do realiów XXI wieku... Może i trudno będzie w to uwierzyć, ale HP w starożytnej grece "prowadzony" jest przede wszystkim stylem Luciana, którego żartobliwy i swobodny język najbardziej zbliżony był do języka, którym posługuje się Jo Rowling w swoich dziełach.

Samo rozpoczęcie pracy nad przekładem wymagało od Andrew Wilsona przeczytanie dziesiątków tekstów w starożytnej grece, które miały mu pomóc w praktyce.

Praktyka okazała się jednak być brutalną i bezwględną - o ile języki współczesne cechują się ciągłą ewolucją i rozwojem, o tyle w antycznej grece nie ma możliwości słowotwórtswa, toteż każdy termin użyty w tłumaczeniu, każde imię i nazwisko czy też nazwa własna musi opierać się na słowach i znakach istniejących. W związku z tym imię ciotki Marge oznacza szaloną kobietę, Malfoy stał się Malakosem, Crabbe i Goyle zostali Karkinosem i Kerkopsem (głupi bracia schwytani przez Heraklesa); Ron - Rhoon, mugole - Mugaloi (określenie myszy polnej), McGonagall - Magonogalea (czarownica uwodzicielka, przy czym człon "galea" określa również małe zwierzęta - jak np. koty), Quirrell - Kiouros (co po ang. znaczy "squirrel" - wiewiórka), Hagrid - Agrios (dziki człowiek), Voldemort - Pholidomortos (Voldemort z języka francuskiego oznacza "uciekać przed śmiercią", łacińskie tłumaczenie tego imienia oznacza "pokryta łuskami śmierć" co odnosi się zarówno do wężą jak i śmierci - co należy odbierać jako "człowiek wyślizgujący się śmierci" - doceńmy profesjonalizm Wilsona, ponieważ dla mnie łamigłówką jest samo tłumaczenie tych imion) i najciekawsze - Harry Potter - Hareios Poter (Hareios - należący do Aresa, boga wojny; Poter - czara, puchar: w dosłownym tłumaczeniu nazwiska tytułowego bohatera brzmi WOJOWNIK PUCHARU).

Nie prościej było również z nazwami własnymi - quidditch ma podobne znaczenie i brzmienie co starożytne formy piłki nożnej, Złoty Znicz jest "tym co musi zostać przechytrzone", a "Kamień Filozoficzny" oznacza w starożytnej grece... tutaj będzie największe zaskoczenie - "Kamień Filozoficzny" :-)

Ponadto autor przekładu musiał w swojej pracy sprostać także różnicom kulturalnym (różne pojęcia partnerstwa, związku), rozwojowi techniki (starożytni raczej nie mieli swego określenia na "komputer" czy "telewizję"), czasowi - w antyku nie mówiło się o roku, lecz o wydarzeniu, dlatego zamiast powiedzieć, iż Ollivanderowie są wytwórcami różdżek od 382 r. przed Chrystusem, powiedzielibyśmy, że są wytwórcami różdżek "od czasów, gdy Evander został archontem" [główny urząd w Atenach], ponadto greckie miasta miały swoje własne pojęcia miesięcy i roku. Także pojęcie kolorów sprawia problem, ponieważ w obecnych czasach nie używa się raczej stwierdzenia "o winnej twarzy", "winnym obliczu" czy też "ciemno winny" (winny - paleta kolorów od różu po purpurę - "ciemno-winny" oznacza zarumieniony). Podobnie sprawa ma się z określeniem miejsca - Grecy nie posiadali nazw dla ulic, uliczek, alejek itd. itp., zaś szczur i mysz były uważane za to samo zwierzę (mysz), zatem Parszywek jest myszą ;-) I ostatecznie - starożytna greka zawiera o wiele mniej słów od języka angielskiego, w związku z czym wszelkie dziwne nazwy i zamienniki były niezbędne (choć trzeba przyznać, że bardzo trafne).

Poznając część przeszkód i pułapek, które czekały na Wilsona, aż trudno uwierzyć, że udało mu się uporać z tłumaczeniem w rok zaledwie, przy czym rezultat jest fenomenalny, bo o ile nazwy się zmieniają, ich znaczenia są niezwykle zbliżone, oddają ich charakter w każdym calu).

WYDANIE
1. lutego 2004 r. lokalna gazeta opublikowała na swych łamach artykuł "Od Platona do Harry'ego Pottera", który przedstawiał kulisy pracy Andrew Wilsona, wykładowcy akademickiego, który przetłumaczył na starożytną grekę "Harry'ego Pottera". Nagle cały świat zaczął rozprawiać nad przekładem, zaś sam tłumacz stał się obiektem powszechnego zainteresowania - dziesiątki wywiadów, w tym przeprowadzone przez BBC - a wszystko to za sprawą "Harry'ego Pottera i Kamienia Filozoficznego", który jest najdłuższym tekstem w antycznej grece po wydanych w III stuleciu p.n.e. dziełach Heliodorusa z Emesy.

Powód do dumy ? Posiadam w swojej kolekcji najgrubszą od ponad 2300 lat książkę w starożytnej grece, a w dodatku jest to "Harry Potter" ! Swoją drogą - dla takich chwil warto żyć, warto mieć pasję, by móc któregoś dnia zdobyć prawdziwą perłę, wielki unikat i zarazem cząstkę historii, bo to wydanie już wpisało się na karty historii literatury.

A zatem żegnam Was "klasycznie" - "Draco dormiens nunquam titillandus"!
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz