"Insygnia Śmierci" nadchodzą - koniec jest bliski & magiczny półmetek kolekcjonerski

Święty Mikołaj hojnie w tym roku rozdawał prezenty - choć jestem już nieco przystary (acz nie tak jak Dumbledore), nadal staram się trwać w tradycji, a co za tym idzie - obchodzić to piękne święto. I kiedy już sądziłem, że nie byłem dostatecznie grzeczny w tym roku, aby otrzymać prezent - takowy nadszedł niemalże bez pomocy, sam.

Nie minęło wiele czasu od premiery na DVD i Blu-Ray "Harry'ego Pottera i Księcia Półkrwi" a już przychodzi nam zastanawiać się co przyniesie siódma kinowa odsłona cyklu. A to wszystko za sprawą tzw. "teaser trailera" zamieszczonego w brytyjskim wydaniu Blu-Ray "HPiKP". Choć nie byłem skłonny w to wierzyć, moje oczy, uszy, każdy zmysł z osobna i wszystkie razem przekazywały do mojego mózgu niesamowite obrazy, dźwięki, bodźce powodując tym samym przyspieszony puls, przyspieszając oddech i dodając rumieńców na twarzy - oto wczoraj, a właściwie przedwczoraj (5 XII) dane mi było dotrzeć do autentycznego zwiastuna pierwszej części "Harry'ego Pottera i Insygniów Śmierci".

Z chęcią podałbym linka do rzeczonego "filmiku", który przez 54 sekundy trwania ciągle wbija w fotel i zapiera dech w piersiach, jednakże Warner Bros. rozpoczęło już swoją krucjatę - notorycznie i bezlitośnie blokując rzeczony zwiastun we wszelkich serwisach. Mimo to jednak, udało mi się dzisiaj dotrzeć do wersji HD filmiku. Cóż mogę powiedzieć? Zostałem znokautowany, oczarowany i zachwycony. Bez wątpienia wyczekuję obecnie listopadowej premiery...

A skoro już przy "Insygniach Śmierci" jestem - w lutym 2010 r. padnie ostatni klaps na planie, realizacja dwóch ostatnich części dobiegnie końca, aktorzy po raz ostatni wcielą się w rolę, za które zna i kocha ich cały świat. Oglądając ten trailer i czytając powyższe info poczułem, co z jednej strony przygnębiające a z drugiej interesujące, że to już naprawdę koniec "Harry'ego Pottera". Co będzie dalej - kto wie?

Wiem co jest teraz - "Baśnie barda Beedle'a" w wydaniu wietnamskim spoczywają obecnie ku mej radosze i uciesze na zaszczytnym miejscu mojego zaszklonego regału dopełniając moją wspaniałą kolekcję. Być może rok 2010 nie będzie tak obfity w zagraniczne wydania, jak obecny, jednakże zbliżam się maleńkimi, acz wielkimi krokami do zebrania POŁOWY światowych edycji (67 - a ja obecnie mam 33 EDYCJE Z CAŁEGO ŚWIATA) - jeszcze jedno wydanie i będę posiadał "większą połowę". Ale o podsumowaniach i planach juz wkrótce pojawi się odrębny wpis, toteż dzisiaj daruję Wam tematykę statystyczno-raportowo-multijęzykowo-potterową :-)

Na koniec pewna szczególna zapowiedź, a może nawet bardziej - personalne zobowiązanie. Do tej pory byłem w gruncie rzeczy "szeregowym" potteromaniakiem - bez podejmowania głębszych i bardziej znaczących na większą skalę działań, jednak już wkrótce ma się to zmienić. Kroki, które pragnę podjąć i możliwe ich skutki mogą ucieczyć niezliczone rzesze polskich potteromaniaków. A teraz, Aniu, nie kręć już nosem na to, że nie potrafię trzymać języka za zębami, bo jak widzisz, z trudem bo z trudem, ale jednak potrafię ;-) przynajmniej staram się... jakoś...
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz