Początek

Zastanawiałem się nad początkiem - jak rozpocząć coś po raz drugi ? Pierwotną myślą było powrócenie do tytułu bloga i jego motywu przewodniego, jednakże w związku z niedawnymi komplikacjami na razie daruję sobie ten temat. Póki co wszystko jest na dobrej drodze do pozytywnego rozwiązania tej sprawy. Szczegóły wkrótce :-) Tymczasem powracając do drugiego początku, chciałem by oddawał on naturę tego bloga, by udowodnić, że feniks (tj. mój blog) odrodził się na nowo w niezmienionej formie - w tej formie, którą polubiliście :-) Z drugiej strony jest co świętować, bowiem minął już ponad rok odkąd blog "Harry Potter Kolekcja" zagościł w Waszych komputerach i sercach, dlatego tez chciałem rozpocząć od tematu dyskusyjnego. Rok temu napisałem o końcu ery "Harry'ego Pottera" jednocześnie broniąc swojego stanowiska i opinii, iż tak naprawdę to my, czytelnicy i fani zdecydujemy o jej końcu. Czy w tym roku uważam tak samo? A może przez ostatni czas moje zdanie uległo diametralnej zmianie? O tym dowiecie się już niebawem - w dalszej części tego wpisu, a tymczasem prezentuję dwie prace bazujące na "Harrym Potterze i Insygniach Śmierci". Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem te rysunki tylko jedna myśl tłukła mi się po głowie: "genialne". Kiedy ochłonąłem po pierwszym wrażeniu, ta myśl nadal kotłowała mi się pod czerepem - zresztą, co ja będę mówić - zobaczcie sami:

SPODZIEWAŁEM SIĘ, ŻE PRZYJDZIE...


PAN CZARNEJ RÓŻDŻKI

Doskonała dynamika, kapitalne oddanie klimatu - od pierwszego zobaczenia byłem zaczarowany (jakkolwiek dziwnie to nie brzmi).

A teraz powracając do przerwanego wątku - w zasadzie minął już ponad rok od publikacji ostatniego tomu przygód "Harry'ego Pottera" w Polsce, w krajach anglojęzycznych minęło dodatkowe pół roku więcej. O ile w Polsce potteromania nigdy nie stanowiła zjawiska tak namacalnego jak na Zachodzie, o tyle bywała dostrzegana. Dzisiaj zanika - kolejni wydawcy, w tym i Media Rodzina, poszukują "zastępcy" i "następcy" Harry'ego... Każdy liczy na literacką spuściznę J.K.Rowling, tymczasem - nie ukrywajmy - ani cykl o Eragonie, ani saga "Zmierzchu", ani też "Tunele" czy "Igrzyska Śmierci" nie są w stanie wyciągnąć "ręki" po koronę z "głowy" Harry'ego. Choć to świetne książki, niesamowite i wciągające (moimi faworytami z tej grupki są "Tunele" i "Igrzyska Śmierci"), o tyle są to wydawnictwa skrajnie różne od "HP" oraz dużo mniej... komercyjne (?). Magią "Harry'ego" było to, że jego kampania reklamowa była w ogóle niepotrzebna, miliony książek w premierowy weekend opuszczało półki księgarskie, by trafić w ręce, łapy, łapki, paluchy etc. etc. kolejnych bardziej lub mniej oddanych potteromaniaków. Sceptycy twierdzą, że życie cyklu jest sztucznie podtrzymywane oczekiwaniem i premierami kolejnych filmów - zgodnie z ich teorią, po premierze kinowej drugiej części "Insygniów Śmierci" nastanie koniec. Będąc wnikliwym obserwatorem muszę sceptykom przyznać w tym względzie rację - przeglądając swoje dawne ulubione strony potterowskie dostrzegam, że już dzisiaj wieje od nich pustką i nudą, a jedyną rozrywkę stanowi to, że: a) Daniel Radcliffe (Harry) znalazł sobie dziewczynę b) dziewczyna go rzuciła c) jego dziewczyna to chłopak d) to wszystko okazało się być plotką... no cóż - dla mnie to żałosne posunięcie twórców i administratorów rzeczonych stron www - wobec tego lepiej by dołączyli do coraz większej grupy zamykającej swoje strony - cóż, mnie śmieci w internecie. Mozna powiedzieć, że strzelam sobie teraz samobójczą bramkę - w dobie, kiedy "Harry Potter" zanika ja reaktywuję swoją stronę... Otóż odkryłem coś czego się będę kurczowo trzymać - choć Joanne powiedziała już ostatnie słowo, to nadal są rejony świata nie znające tej historii - i oto np. w Kambodży w tym roku zostanie wydany drugi (sic!) tom przygód "Harry'ego Pottera"! A już w te wakacje zostanie wydany tom pierwszy w języku szkockim gaelickim - to co dla jednych się skończyło, dla innych się zaczyna. Dlaczego o tym wspominam - uwaga, uwaga - powiem teraz coś mądrego - moje przesłanie zrozumieją pewnie tylko fanatycy mnie podobni, ale warto nad nim pomyśleć - pamiętam jak gdyby to było wczoraj, kiedy zacząłem czytać "Harry'ego" po raz pierwszy. Miałem wrażenie jakbym wpadł w samo oko cyklonu i było mi z tym dobrze. Potem wielokrotnie czytałem serię - myślę, że tomy 1 - 5 przeczytałem średnio po 15 razy - z każdym razem z niesłabnącym entuzjazmem. Takim entuzjastycznym podejściem na ogół mogę cieszyć się początkujący - ci, którzy mają ten zaszczyt i przyjemność przeczytać dzieła p. Rowling po raz pierwszy - tak jak np. rodowici Szkoci czy mieskzańcy Kambodży. I teraz zapowiadane przeze mnie mądre słowa - nie ważne ile razy sięgamy po "Harry'ego", ważne byśmy za każdym razem odkrywali go na nowo, ponieważ sceptycyzm i znudzenie zabijają nawet najpiękniejszą magię. Minął kolejny rok, a ja nadal strzegę swojego posterunku, z każdym dniem wierniejszy i bardziej oddany, gotowy by tworzyć dla największych potteromaniaków. To dopiero początek.
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz