Pytania bez odpowiedzi

Po raz pierwszy zacznę bez wstępu. A skoro napisałem to wspaniałe zdanie, to okazuje się, że jednak skłamałem – bo nie zaczynając od wstępu i tak od niego zacznę, bo przecież nie rozpocznę mojego wpisu od końca albo od środka… Zastanawiałem się dzisiaj nad wielkimi pytaniami do Jo Rowling, które miałyby dotyczyć najbardziej sensacyjnych i najbardziej niewyjaśnionych kwestii w cyklu. I choć słusznie można uznać, że seria została zakończona, a ostatnia kropka postawiona, błędnym byłoby stwierdzenie, iż nic więcej nie można w tej sprawie dopowiedzieć. Dlatego też poruszę dziś poboczne, aczkolwiek z gruntu rzeczy fundamentalne tematy.

Lord Voldemort podzielił swoją duszę na osiem części i powstałe w ten sposób „skrawki” umieścił w medalionie Slytherina, czarce Hufflepuff, diademie Ravenclaw, Nagini, dzienniku, pierścieniu i w Harrym. „Harry Potter i Kamień Filozoficzny” prezentuje nam w finałowej walce postać Voldemorta-pasożyta – główna, najważniejsza cząstka Czarnego Pana tkwi w Quirrellu, cząstka ta przechodzi później złożone zabiegi dokarmiania i za sprawą Petera Pettigrew alias Glizdogona Sam Wiesz Kto powraca… I wszystko byłoby w idealnym porządku, gdyby nie finał „Harry’ego Pottera i Komnaty Tajemnic”. Za sprawą dziennika-horkruksa – cząstka duszy Voldemorta zyskuje moc, by stać się w pełni „ludzką” istotą – wspomnienie ma szansę stać się prawdziwym, groźnym Voldemortem. Harry niszczy dziennik zabijając tę cząstkę duszy. Pytanie jednak tkwi – czy gdyby Lord Voldemort odrodził się w pełni z dziennika, to czy z kolejnej cząstki duszy – tej najważniejszej – mógłby się odrodzić po raz drugi na cmentarzu ? Wiemy, że horkruksy działały samodzielnie, że nie było bariery łączącej owe strzępy duszy Czarnego Pana, a mimo to każda z nich miała świadomość tego co dzieje się z najważniejszą cząstką – np. Tom Riddle- wspomnienie wie o klęsce Voldemorta, mimo iż dziennik powstał wiele lat wcześniej… Czy zatem można mniemać, że każdy horkruks mógł „wyprodukować” nową postać Lorda Voldemorta? Czy wówczas – gdyby sprawy potoczyły się najgorszym z tropów – Harry musiałby walczyć z ośmioma wcieleniami Czarnego Pana ( w tym jednym w sobie)? Istnieje również drugie wytłumaczenie – łącząca więź emocjonalna, umysłowa sprawiłaby, iż po powstaniu jednego ciała reszta części duszy miałaby to uniemożliwione? Co stałoby się zatem z najważniejszą cząstką, na podstawie której funkcjonował po klęsce Voldemort? Pytanie to wbrew hipotezom pozostanie bez odpowiedzi dopóki sama Rowling nie zechce na nie odpowiedzieć. Chyba, że nie brała pod uwagi żadnej z powyższych opcji…

Teraz kwestia następna – Kamienny Łuk – przyczyna śmierci Syriusza Blacka… Jak wiemy od Rowling jest to swoistego rodzaju portal – przejście ze świata żywych do krainy umarłych – jednakże nie ma możliwości powrotu. Głosy, które słyszy Harry pochodzą właśnie z tej najdalszej strony… Jak wiadomo jednak – kraina umarłych jest miejscem dla DUSZY – co zatem stało się z ciałem Blacka ? Czyżby rozpłynęło się w momencie zniknięcia za zasłoną? Nie wiadomo… Teraz hipotetyczne pytanie – gdyby Lord Voldemort (mówimy o Voldemorcie odrodzonym na cmentarzu) wpadł za tę zasłonę – czy w związku ze „śmiercią” głównej części duszy, bez której rzekomo nie mógł funkcjonować – umarłby mimo posiadanych horkruksów ? Może zawisłby w próżni pomiędzy światami, a horkruksy istniały przez niezbadaną wieczność bez nadziei na powrót ich twórcy? A może wówczas zgodnie z hipotezą dziennika jako modelu odrodzenia Czarnego Pana – Voldemort miałby możliwość powrotu za sprawą któregoś z istniejących horkruksów ? Wszystko skłania się do pierwszego pytania – który kawałek duszy Sami Wiecie Kogo był najważniejszy, bez którego nie mógłby funkcjonować i czy w istocie podobna egzystencja byłaby niemożliwa? Pozostaje nam czekać, może kiedyś się dowiemy…

Na koniec pytanie bardzo retoryczne - jak ktoś taki jak Voldemort - nade wszystko lękający się śmierci i wszystkiego co z nią związane - mógł sprowadzić do życia trupy - inferiusy?
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz