"Harry Potter 8": za i PRZECIW kontynuacji

W 2002 r. Warner Bros. zwróciło się do J.K. Rowling z wnioskiem o poszerzenie serii „Harry Potter” o trzy książki – „Harry Potter i Piramidy Formatu”, „Harry Potter i Cela Alchemika” oraz „Harry Potter i Rydwany Światła”. Niemalże natychmiast korporacja natrafiła na sprzeciw J.K. Rowling i jej agenta literackiego. Pisarka jasno zadeklarowała, iż pierwotną ideą było zamknięcie serii w siedmiu tomach i zgodnie z tym pomysłem zamierza zakończyć swoją przygodę z „Harrym” na tomie siódmym. Wkrótce po, a nawet przed wydaniem „Harry’ego Pottera i Insygniów Śmierci” Jo zapytana o napisanie ósmego tomu przygód czarodzieja diametralnie zaprzeczała takim planom. Nieprzeniknione przestworza mojej fantazji zabrnęły jednak dalej – co by było, gdyby Rowling stwierdziła, że napisze kolejny tom ? Co by było, gdyby oświadczyła, iż po siódemce nastąpi ciąg dalszy ? Jakie konsekwencje – pozytywne i negatywne przyniosłoby takie działanie?

W pierwszej kolejności zwróciłem uwagę na kontynuacje książkowe i filmowe po zakończeniu serii. Zacznę zatem od mojego ulubionego przykładu: „Koszmar z ulicy Wiązów” – pierwsze dwa filmy były niczego sobie, kolejne sequele sprawiały, że mieliśmy coraz więcej ostatecznych porażek Freddiego Kruegera, kolejne jego śmierci i końce koszmaru, co w istocie doprowadziło do tego, że jeden z najpopularniejszych, klasycznych wręcz horrorów wszech czasów funkcjonuje dzisiaj jako gniot – jako nieudany wyrób maszynki do zbijania pieniędzy. Joanne udowodniła swoim pisarstwem, że jest w stanie napisać pełen cykl w sposób genialny i zachwycający, jednak jaki sens i cel miałoby pisanie książki po śmierci Voldemorta ? Ów czarnoksiężnik mógłby się stać wszakże postacią podobną do Freddiego – umierającą w każdym kolejnym odcinku i powracającą ze świata umarłych i zapomnianych. Takie posunięcie byłoby według mnie błędem. Zaś z drugiej strony – pisanie kontynuacji bez Voldemorta… No cóż – według mnie to również byłby pomysł nietrafiony – takie pozbawienie roli sztandarowej postaci… W istocie wyszedłby z takowej kontynuacji gniot. A co by było, gdyby Jo napisała pełny prequel – powieść, której akcja rozgrywa się przed wydarzeniami przedstawionymi w HP ? Zalatuje mi tu Georgem Lucasem i jego „Gwiezdnymi wojnami” – powrót do „przedwydarzeń” przyniósł sławnemu reżyserowi gorycz porażki – obrazy te były nad wyraz chętnie krytykowane i besztane… Zatem i taki pomysł byłby nietrafiony. A teraz pominąwszy kwestię fabuły – wszakże J.K. Rowling wielką pisarką jest, więc sądzę, iż wpadłaby na jakiś genialny pomysł na kolejny tom cyklu. Jednakże pozostaje nam etyka i honor pisarski. Było wiele ankiet na temat czy J.K.R. powinna napisać ósmy tom „Pottera” i wyniki pokrywały się – nawet najgorliwsi fani – w tym ja – uważamy, że byłby to błąd. Po co wracać do czegoś z czym zakończyło się swoją przygodę (mówię tu z punktu widzenia pisarki). Owszem – ewentualny kolejny „Potter” z pewnością pobiłby wyniki sprzedaży, ale przyniósłby ze sobą z pewnością również kryzys dla serii i dla popularności pisarki. Już napisanie „Baśni barda Beedle’a” czy mini-prequela przez Rowling wywołało mieszane uczucia wśród fanów. Jedni – jak ja – cieszyli się niezmiernie dodatkiem jakim były owe historyjki, inni zaś dość sceptycznie odnieśli się do tego pomysłu. Ci drudzy uważali, że Rowling źle postąpiła wracając do „Harry’ego” i jawnie poddawali ją krytyce. Skoro „lektura uzupełniająca” została tak surowo przyjęta przez fanów, to o jakim przyjęciu moglibyśmy mówić w obliczu publikacji „Harry’ego Pottera 8” ?! Wolę się nie domyślać. Patrząc jednak pozytywnie i z iskrą nadziei – a nuże pomysł napisania kolejnego tomu cyklu zostałby przyjęty tak ciepło jak idea rozszerzenia cyklu „Dziedzictwo” Christophera Paoliniego ? Nie tak dawno temu młody pisarz zadeklarował poszerzenie serię o jeden tom – tak więc z trzech zrobiły się cztery części. Jedni przyjęli tę wiadomość z grymasem niechęci, ale zaś większość – blisko 77% ankietowanych wyraziło stanowczą aprobatę. Może i w przypadku „Pottera 8” by tak było ? Nie mogę jednak oprzeć się pokusie, by wspomnieć o filmowej ekranizacji „Harry’ego Pottera i Insygniów Śmierci” – otóż nie tak dawno temu twórcy filmu oznajmili, iż ostatnia ekranizacja powieści zostanie zrealizowana w dwóch, a nie jednym odcinku. Słuszność swojej decyzje uzasadniali dużą liczbą wątków, z których składa się finałowa część cyklu, a także koniecznością zrobienia jak najwierniejszej ekranizacji książki. Podczas, gdy jedni fani świętowali tę decyzję, inni pociągali nosem ze złości – wszakże to kolejny komercyjny krok, ku przedłużeniu „życia” „Harry’ego Pottera”. Odtwórca roli Syriusza Blacka – Gary Oldman – stwierdził bez ogródek, iż jest to tzw. „cha ching” – zabieg marketingowy – dwa filmy to dwa razy więcej korzyści, dwa razy więcej wpływu za bilety, a później za film na DVD, HDDVD czy Blu-ray. I choć nikt nie wątpi w to, że dwuczęściowy film będzie wierniejszy książce niż jego jednoczęściowy odpowiednik, to również nikt nie ma wątpliwości co do czego służy zabieg dzielenia go. I idąc tym tropem – łatwo można się domyślić, iż ewentualna kontynuacja napisana przez Rowling oprócz ciepłego przyjęcia, spotkałaby się z gwizdem i buczeniem i zostałaby określona jako maszynka do robienia pieniędzy. Kolejny dowód na to, że sukces może wiele kosztować. Zatem czy ósmy tom HP odniósłby sukces jaki odniosło siedem wcześniejszych tomów ? Nie wiem, jednak reasumując stwierdzam, iż cieszę się, że Rowling dotrzymuje obietnicy i nie sięga po pióro przenoszące kolejny raz do świata Harry’ego Pottera. I choć na końcu „Insygniów Śmierci” spodziewałem się zobaczyć prostą inskrypcję: „Koniec”, to i tak wierzę, że nawet bez tego seria, dodam – najlepsza seria książkowa – dobiegła końca. Z cierpliwością wyczekuję jednak tego co pewne, obiecane i postanowione już od zakończenia „Księcia Półkrwi” – encyklopedii „Harry’ego Pottera” autorstwa Rowling, w której to mają znaleźć się wszelkie niepublikowane wcześniej informacje i wiele innych specjałów.
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz