Tytuł "HP7" ujawniony w 2005!

Jeszcze nie tak dawno temu - bo czym są 2 lata - poszukiwałem zachłannie jakiejkolwiek informacji na temat tytułu ostatniego "Harry'ego". Z marną znajomością angielskiego, lecz z wielkim sercem i zapałem, przetrząsałem dziesiątki, a nawet setki nieznanych stron internetowych, co zazwyczaj kończyło się później czerwonym alertem i oczyszczaniem dysków z wirusów i trojanów różnych maści. W swojej wędrówce przez niezbadany ocean Internetu natrafiałem wiele razy na strony biur patentowych, gdzie zazwyczaj było zarejestrowanych po kilka(dziesiąt) tytułów. Prowadziłem wówczas selekcje, poszukiwania wśród nich tego jedynego, właściwego tytułu... Miałem wówczas głupie wrażenie, że w tytule ostatniego tomu wręcz powinno być jakieś słowo powiązane z "death" (śmierć) - można to nazwać namiastką intuicji, ale tak w istocie było. Po 2 latach okazuje się jednak, że byłem o jeden krok od PRAWDZIWEGO tytułu siódmego tomu... Ostatnio przeprowadziłem w tej kwestii szersze doświadczenia i "przeterminowane" poszukiwania i znalazłem coś bardzo interesującego... 22. października 2005 r. w brytyjskim biurze patentowym został zarejestrowany tytuł: "Harry Potter and the Wand of Grindelwald"! (Harry Potter i Różdżka Grindelwalda).

Prawdą zatem będzie stwierdzenie, iż był to FAKTYCZNY roboczy tytuł ostatniej książki z serii... Ale to nie wszystko: 2. listopada tego samego roku w tym samym biurze został zarejestrowany tytuł: "Harry Potter and the Elder Wand" ! (Harry Potter i Czarna Różdżka) - tytuł, który wyjawiła po publikacji "HP & DH" sama autorka ! Niespełna rok później - 5. września 2006, w chwili, gdy Rowling wyjawiła, iż ma drugi tytuł (faktycznie był to trzeci tytuł - choć nie licząc roboczego - drugi) w powyższym biurze wśród kilku innych tytułów, które miały być "zmyłką" dla ewentualnych odwiedzających stronę, pojawił się "Harry Potter and the Peverell Quest" (Harry Potter i Zagadka Peverella). Ostateczny tytuł: "Harry Potter and the Deathly Hallows" został zarejestrowany 5. grudnia 2006r... Tym razem nie będę opiewał geniuszu Rowling, lecz przebiegłość wydawców, którzy zdecydowali się zarejestrować stosunkowo wcześnie domniemane nagłówki zdobiące ostatni tom (pierwszy tytuł został zarejestrowany niedługo po publikacji "Harry'ego Pottera i Księcia Półkrwi" w krajach anglojęzycznych). By jednak nie zdradzić ogółowi prawdziwych informacji, ukryli je w otoczce fałszywych, mających "zmylić przeciwnika", co tak naprawdę udało im się. Informacje były na wyciągnięcie ręki... nikt jednak nie wiedział jak rękę wyciągnąć, by je dosięgnąć... Aż chce się zacytować słowa pewnej piosenki: "Tak daleko nam do prawdy, choć wyciąga do nas dłoń..."

Mądrzy, na całe szczęście, bez szkody musimy przyznać WYBITNY dla wydawców i agentów Rowling, którzy tak sprytnie ukryli przed nami, czytelnikami, jedną z najbardziej poszukiwanych informacji...
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz