Tajemnice "Harry'ego Pottera" PART SEVEN

Ciekawe fakty i ciekawa odpowiedź na jedno z najbardziej nurtujących potteromaniaków pytań - oto czego możecie się dzisiaj spodziewać. Na początku przeniesiemy się w czasie - ostatnio jest to dość popularna metoda prezentowania ciekawostek. Rowling wielokrotnie potwierdza, iż cała fabuła serii wpadła jej do głowy już w 1990 r. - nie oznacza to jednak, że wszystko to co wówczas zaplanowała dostało się do książek czy pozostało w planowanej wersji - niewątpliwym tego przykładem jest Artur Weasley, który pierwotnie miał umrzeć. Ręka Jo wówczas zadrżała, stało się coś co można porównać do postawy zabójcy, który ma na celu ofiarę, po czym opuszcza broń - nie jest w stanie strzelić. Tak smo było z Rowling - zadecydowała o ułaskawieniu pana Weasley'a - dlatego dane mu było przeżyć "Zakon Feniksa"... i całą resztę serii. A skoro jesteśmy na "Zakonie Feniksa" - Harry długo poszukiwał chętnych do wstąpienia do Zakonu, w pierwotnym szkicu powieści Zakon Feniksa nie różni się zbytnio od tego zaprezentowanego w książce - no, różnica jest jedna - w wydanym "Zakonie Feniksa" to Dumbledore jest zalożycielem Zakonu Feniksa, a Harry jest liderem "Gwardii Dumbledore'a" - we wczesnym planie Rowling było inaczej - Harry był liderem Zakonu Feniksa (obecnie Gwardii Dumbledore'a), a dyrektor Hogwartu - Gwardii Dumbledore'a (obecnie Zakonu Feniksa) - nastąpiła pewna zmiana nazw organizacji. Plan "Zakonu..." zakładał również ciężki stan Hagrida, który wiele miesięcy spędził w szpitalu św. Munga, a także fakt, że Ginny i Cho Chang były przyjaciółkami (sic!). Rowling wycięła również spotkanie Rona, Hermiony i Harry'ego z Lupinem i Tonks w Hogsmeade - wówczas bohaterowie nie mogli swobodnie rozmawiać, ponieważ jej ropusza mość - Umbridge - wszystko podsłuchiwała ! Inna sprawa również była z powrotem Rity Skeeter - otóż to nie Hermiona stała za jej powrotem... Różnic jest wiele i można powiedzieć, iż pisarka zrewidowała plan powieści przed przystapieniem do jej pisania, wobec czego znana nam książka różni się nieco od planowanej...

Ale dość kręcenia z przeszłością, czas wrócić do "Insygniów Śmierci" i do momentu przełomowego - śmierci i zmartwychwstania Harry'ego... dlaczego przeżył ?... Oto odpowiedź na to nurtujące pytanie...

W momencie, gdy Harry staje naprzeciwko Voldemorta jasne jest, że ich dusze są połączone - Czarny Pan ma w sobie krew Harry'ego - krew swojego największego wroga ocalonego przez poświęcenie Lily... ma w sobie tak jakby pierwiastek boski - namiastkę dobra, którą mógłby wykorzystać do rehabilitacji swojej duszy - wystarczyłaby skrucha, by wszystko dało się odwrócić, by dusza Toma Riddle'a się scaliła w jedno. Ponadto Voldemort posiada Czarną Różdżkę, której prawowitym właścicielem jest Harry... różdżka ta nie skrzywdzi swojego właściciela - klątwa Cruciatus i Avada kedavra nie zadziałały na Harry'ego tak jak powinny, choć jest tu kwestia warta wyjaśnienia. Avada kedavra samo w sobie jest tak potężną klątwą, iż zabiła cząstkę Voldemorta w Harrym. Dlaczego nie zabiła Harry'ego ? Ponieważ Lily poświęciła za niego życie, ponieważ w żyłach Czarnego Pana płynie krew Pottera - to ostatnie sprawiło, iż Voldemort stał się jakby horkruksem Harry'ego - stworzonym z dobrej, białej magii. Dlatego Harry nie umarł. Jak pamiętamy jednak - Voldemort mimo, iż miał horkruksy, przy uderzeniu zabójczej klątwy został wyrwany z ciała, Harry natomiast nie doznaje żadnego "uszczerbku" na zdrowiu. Wszystko przez to, że Czarna Różdżka osłabiła Avadę kedavra - osłabiła ją do tego stopnia, że Harry nie mógł od niej umrzeć. Zgadzam się, że wytłumaczenie tego jest dość skomplikowane, jednakże po kilkukrotnym zapoznaniu się z tą treścią, na pewno zrozumiecie WSZYSTKO ;-)
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

3 komentarze:

  1. sam to wymyślałeś ??!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Tajemnice HP" to cykl wpisów oparty na wszystkim tym, co powiedziała J.K.Rowling w wywiadach i podczas spotkań z fanami. Na ogół przytaczam jej słowa, a czasami wyciągam z nich wnioski, stąd rozbudowana forma.

      Usuń
  2. A ja zawsze miałam inną teorię na ten temat. Harry przeżył, dlatego, że posiadał w tamtym momencie wszystkie Insygnia: był panem śmierci - nie mógł umrzeć. A teraz myślę, że fakt, który ty opisałeś i moje przemyślenia wcale się nie wykluczają. To, że w Voldemorcie płynęła krew Harry'ego też mogła mieć znaczenie w tamtym momencie :)

    OdpowiedzUsuń