"Harry Potter" i nadzieja

To co dla jednych jest wiecznością, dla innych trwa zaledwie chwilę, to co jedni przeżywają rok inni muszą przeżyć w minutę. Życie jest przewrotne - bywa piękne i długie jak i krótkie i tragiczne. Dla większości z nas "Harry Potter" to doskonała książka, wyraz wielkiego hobby, a także jakaś większa bądź mniejsza część samych nas. Dla większości jednak HP pozostanie jednak zawsze rozrywką, odskocznią od rzeczywistości, ucieczką w piękny czarodziejski świat. Niby to tak wiele, a jednak... są ludzie dla których "Harry Potter" to coś o wiele ważniejszego, ludzie, do których nasza większość nie może się porównywać... Co czuje osoba, której świeczka życia wypala się w dramatycznym tempie ? Osoba, która zdaje sobie sprawę, że bez cudu, jej życie zostanie diametralnie przerwane nim tak naprawdę się rozpocznie?

Dla 9-letniej Catie Hoch "Harry Potter" był wszystkim, był jej największą radością. Największym marzeniem śmiertelnie chorej na wyjątkowo złośliwy nowotwór dziewczynki było poznać treść dalszych przygód Harry'ego - problem tkwił w tym, że data premiery "Harry'ego Pottera i Czary Ognia" nie była wówczas znana, a czas małej Catie diametralnie dobiegał końca... Matka dziewczynki napisała do wydawcy HP z wyjaśnieniem sytuacji i z prośbą o podanie daty premiery czwartego tomu cyklu. Wydawca nie odpisał - za to Catie dostała list od J.K. Rowling, którą bardzo poruszyła ta sprawa... Ścigając się z czasem Rowling najpierw poprzez listy, później poprzez bezpośrednie rozmowy telefoniczne z 9-latką zdradzała jej kolejne tajemnice nieopublikowanej książki... Mimo straszliwej choroby dziewczynka była szczęśliwa - dla niej, wielkiej fanki Pottera nie było niczego wspanialszego od przyjaźni z Rowling oraz "Harry'ego Pottera". Catie Hoch zmarła 18 maja 2000 r. - nie doczekała się publikacji czwartego tomu ukochanej serii. Rowling dała jej jednak to czego nie mógł dać nikt inny - niezwykłą radość u schyłku życia... po śmierci dziewczynki autorka wyznała, że ta znajomość i Catie pozostawiły "ślady na jej sercu".

Mówiąc o nadziei w kontekście "Harry'ego Pottera", poza powyższą smutną historią, miałem również na myśli wszystkie aukcje, z których uzyskane środki przeznaczane są na cele charytatywne - jak wiadomo Jo Rowling przeznacza wiele rzeczy na takie aukcje - książki z autografami, czy specjalne historie i opowiadania - jak np. "Baśnie barda Beedle'a" czy prequel "Harry'ego Pottera". Dla wielu potrzebujących "Harry Potter" to nadzieja - nadzieja na lepsze życie... czasami nadzieja na życie. I w tej chwili przejdę do zasadniczej i najważniejszej części dzisiejszego wpisu. Rodzice 10-letniej dziewczynki chorej na raka zwracają się z prośbą o pomoc. Podobnie jak Catie Hoch, dziewczynka ta jest wielką fanką HP - jej potteromania sięgnęła wyżyn - kolekcjonowała i zbierała podpisane wydania ulubionej powieści, korespondowała z Rowling, która traktuje ją w sposób wyjątkowy. Po wielu latach nadszedł jednak czas, by to "Harry Potter" dał 10-latce szansę na przeżycie morderczej choroby... Rodzice dziewczynki wystawili na stronie aukcyjnej Ebay kolekcję córki - środki uzyskane z licytacji zostaną przeznaczone na leczenie ich dziecka... Do akcji przystąpiła sama autorka - przekazała rodzicom dodatkowe cztery podpisane książki. W skład sprzedawanej kolekcji wchodzą:

"Harry Potter and the Philosophers Stone", "Harry Potter and the Chamber of Secrets", "Harry Potter and the Prisoner of Azkaban" - z autografem i dedykacją J.K. Rowling, a także wysłane przez autorkę: "Harry Potter and the Goblet of Fire", "Harry Potter and the Order of the Phoenix", "Harry Potter and the Half-Blood Prince", "Harry Potter and the Deathly Hallows", a ponadto listy od Jo i dwie książeczki napisane przez nią: "Quidditch through the ages" i "Fantastic beasts & where to find them". Minimalna kwota, za którą można kupic ów zestaw i wspomóc dziewczynkę to 6000 funtów (25 562,59 zł), zaś cena "kup teraz" wynosi 12 000 funtów (51 125,17 zł)... Osobiście wierzę, że znajdzie się ktoś kto zapłaci tę sumę i tym samym da cień nadziei choremu dziecku - wszakże wielokrotnie fani "Harry'ego Pottera" pokazywali swe dobre serce i szczodrze ofiarowywali swe pieniądze na akcje dobroczynne... W takich oraz podobnych przypadkach "Harry Potter" znaczy dla potrzebujących dużo więcej niż dla nas... dla nich jest to często jedyna nadzieja, szansa na życie - deska ratunkowa...

J.K. Rowling dała już nadzieję wielu ludziom, uczestniczy w wielu aukcjach charytatywnych, popiera i wspomaga wiele fundacji dobroczynnych - jednym słowem - daje nadzieję, a każdy z nas wie, że cierpiącym i potrzebującym nadzieja jest najbardziej potrzebna... czasami nadzieja jest ważniejsza od leków czy bezpośredniej pomocy. Catie Hoch do końca miała nadzieję, mimo, że wiedziała, że umrze... Dziś jest szansa - szansa na uratowanie 10-letniej dziewczynki chorej na raka - ona żyje teraz nadzieją. Mam nadzieję, że Harry Potter pozwoli jej przeżyć, żyć i cieszyć się życiem... Magia jednak nie działa sama od siebie - żeby istniała magia, potrzebni są czarodzieje...
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz