Wycięty fragment czy oszustwo?

(Kolejny) długi weekend chyli się ku końcowi, a ja, (prawie) wypoczęty, wyruszyłem w najdalszą podróż w nieznane - tym razem moja droga nie prowadziła na kraniec świata, lecz na najdalsze krańce pamięci. Umysł ludzki, to doprawdy niezwykły mechanizm, który niczym wzburzona rzeka porywa najpierw informacje, po to, by któregoś dnia wyrzucić je na inny brzeg. I tym właśnie sposobem udało mi się wyłowić dla Was może już nieco przeterminowaną, ale myślę, że nadal ciekawą informację. Otóż po wydaniu "Harry Potter and the Half-Blood Prince" 16 lipca 2005 r. szybko wyszło na jaw, że kolejną uśmierconą postacią serii jest Albus Dumbledore. Niektórzy sądzili (jak się okazuje błędnie), że dyrektor żyje. Teorię tą podtrzymywał rzekomy fragment powieści, który miał zostać wycięty w następnych wydaniach.

Scena ma miejsce na Wieży Astronomicznej i przedstawia "fragment" rozmowy Dumbledore'a z Malfoyem:

***
- Powiedział mi, że jak tego nie zrobię, to mnie zabije. Nie mam wyboru.

- Nie może cię zabić, jeśli już będziesz martwy. Przejdź na właściwą stronę, Draco, a ukryjemy cię tak, że nikt cię nie znajdzie, uwierz mi. Co więcej, mogę jeszcze tej nocy posłać członków Zakonu Feniksa do twojej matki, żeby ją ukryli. Nikt nie byłby zaskoczony, gdybyś zginął próbując mnie zabić. Wybacz mi, ale Voldemort prawdopodobnie tego się spodziewa. Także dla śmierciożerców nie byłoby zaskoczeniem, gdybyśmy zabili twoją matkę – po wszystkim sami by to zrobili. Twój ojciec jest teraz bezpieczny w Azkabanie... Kiedy nadejdzie czas, możemy i jego ochronić. Przejdź na właściwą stronę, Draco... Nie jesteś zabójcą.

Malfoy wpatrywał się w niego.

***

Dlaczego nazywam ów fragment "rzekomym"? Istniała pogłoska, iż występuje on w brytyjskim wydaniu "Księcia Półkrwi" - tymczasem okazało się to nieprawdą. Sam to sprawdziłem. Następnie owa rozmowa została przypisana do wersji amerykańskiej - jak się okazuje - również niesłusznie (potwierdzili to amerykańscy czytelnicy). Nie przekreślam w żaden sposób autentyczności tego wycinka, aczkolwiek uważam go za nieprawdopodobny. Na dzień dzisiejszy nie jest on już istotnym fragmentem - w 2005 r. miał dowodzić jedynie temu, że Dumbledore mógł przeżyć, a ponieważ obecnie wiemy, że tak nie jest, wycinek ten pozostaje w związku z tym bez znaczenia. Interesujące może się wydawać czy jest on prawdziwy? A jeśli nie, to: kto i dlaczego go zaczął rozprowadzać po sieci?...

Może się kiedyś dowiemy. Koniec psot.

P.S. Miło mi było powrócić po długim weekendzie na łamy bloga - właśnie dla takich ludzi jak WY - Aniu i Magdo warto tworzyć i pisać tego bloga. Dodajecie mi sił i werwy do dalszej pracy. Dziękuję!
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

2 komentarze:

  1. Mam ten fragment w moim wydaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano, jest tam :) W którymś z nowszych wpisów (2012 - 2014) pisałem o tym. Specjalnie dla potwierdzenia tej informacji kupiłem amerykańskiego "Księcia".

      Usuń