"Baśnie barda Beedle'a" - "Babbity Rabbity i jej rechoczący pniak"

Odkryłem dzisiaj spisek. Spisek ten był o tyle krwawy, iż uderzył w mojego bloga. To z pewnością śmierciożercy rzucili klątwy spowalniające ładowanie się mojej stronki, aczkolwiek udało mi się rzucić skuteczne przeciwzaklęcia. Zapamiętajcie ten dzień i tą chwilę, ponieważ od teraz macie o wiele szybszy dostęp na mój (czyli Wasz ulubiony) blog !

A teraz konkretnie - po wielu przeciwnościach i trudnościach przetłumaczyłem treść czwartej opowieści z cyklu "Baśnie barda Beedle'a". Jest to moment na tyle przełomowy, gdyż kończący cykl wpisów poświęconych tej tematyce. Dzisiaj poznacie treść "Babbity Rabbity i jej rechoczący pniak". Treść ostatniej bajki: "Opowieści o Trzech Braciach" z pewnością znacie, dlatego uważam, że nie ma sensu powielać się i pisania jej na łamach tego bloga na nowo. Mam nadzieję, że miło spędziliście czas na czytaniu tych wspaniałych historii, z których każda była inna, każda wprowadzała coś nowego i kończyła się morałem. Mam również nieskromną i szczerą nadzieją, że ostatnia historia barda Beedle'a przypadnie Wam do gustu i będziecie się nią cieszyć i napawać bez końca :-) Tego Wam serdecznie życzę z całego serca. A oto specjalnie dla Was:

BABBITY RABBITY I JEJ RECHOCZĄCY PNIAK

Nasza opowieść dotyczy króla, który ponad wszystko pragnął pojąć i posiąść całą magię tylko dla siebie. Ażeby dokonać tego, musi rozwiązać dwie kwestie – primo: musi zebrać wszystkich czarowników w swoim królestwie, secundo: musi rzetelnie przykładać się do nauki magii. Dowodząc „Brygadą Łowców Czarownic” wzywa swego instruktora magii. Czarodzieje i czarownice szybko pojęli, że nie należy ulegać woli króla, a wręcz należy ukryć się w bezpiecznym miejscu. Podstępny szarlatan wypełnia swoją rolę względem króla posługując się zaledwie paroma tanimi sztuczkami. Pragnie otrzymać wysokie stanowisko u boku króla. Żąda pieniędzy i biżuterii twierdząc, iż bogactwa nie są potrzebne do uprawiania magii. Nie zdaje sobie sprawy z tego, że pomywaczka władcy – Babbity widziała go, gdy zrywał z drzew zwykłe gałązki, które prezentował potem przed królem jako najprawdziwsze różdżki. Szarlatan wmawia królowi, że jego różdżka nie zadziała dopóki jego majestat nie stanie się tego godny. Każdego dnia Król i Szarlatan ćwiczą magię, aż pewnego dnia dosłyszeli głośny śmiech i zobaczyli Babbity obserwującą ich z chatki. Ledwie jest wstanie utrzymać się na nogach ze śmiechu. Upokorzony król jest wściekły i żąda od szarlatana spełnienia jego rozkazu – chce wykonać prawdziwy pokaz magii już następnego dnia. Grozi, że jeśli ktoś będzie się z niego śmiał na owym pokazie, utnie głowę Szarlatanowi. Podstępny Szarlatan postanawia udać się do Babbity. Podgląda ją przez okno, gdy dziewczyna czaruje. Decyduje się poprosić ją o pomoc, grożąc, że jeśli odrzuci jego prośby, to uda się do „Brygady” i naskarży na nią. Nakazuje jej schować się w krzakach podczas pokazu Króla i czarować zamiast niego. Czarownica zgadza się.

Nazajutrz wszystko idzie wspaniale. Niezauważona babbity rzuca z krzaków zaklęcia za Króla. Podczas, gdy władca szykuje się do rzucenia trzeciego zaklęcie, dowódca „Brygady” przybywa do niego z martwym psem myśliwskim i prosi o zwrócenie życia zwierzęciu. Babbity, świadoma, że żadna magia nie jest w stanie ożywić zmarłego, nawet nie próbuje tym razem pomóc Królowi. Tłum zaczyna się śmiać i uważa, że dwa poprzednie zaklęcia to jedynie sztuczki. Oburzony władca żąda wyjaśnień, wobec czego Szarlatan wskazuje miejsce ukrycia Babbity i twierdzi, że to ona blokuje zaklęcia. Babbity wybiega z krzaków i w momencie, gdy Łowcy Czarownic wypuszczają na nią psy myśliwskie, znika, pozostawiając zwierzęta szczekające i szukające ślepo śladów u podnóża starego drzewa. Zdesperowany teraz Szarlatan krzyczy, że czarownica przemieniła się w jabłoń. Przerażony możliwością powrotu Babbity, która może przemienić się z powrotem w kobietę i zdemaskować go, żąda ścięcia drzewa, ponieważ jest ono ostoją złych czarownic. Tłum wiwatuje, lecz po chwili głowy odwracają się w kierunku pałacu skąd słychać głośne rechotanie wydobywające się z wnętrza pniaka. Babbity, której inteligencji nie brakuje, krzyczy, że czarodzieje i czarownice nie mogą być zabici przez rozpłatanie na pół. Żeby udowodnić swą tezę proponuje, by przecięto królewskiego instruktora na dwoje. Wówczas Szarlatan zaczyna błagać o litość i siłą zostaje zaprowadzony do lochu. Pniak znowu zaczyna rechotać i zwraca się do Króla. Twierdzi, że jeśli zechce on jeszcze kiedykolwiek zranić czarodzieja, to dopadnie go wielkie cierpienie – ból tak okropny, że aż śmiertelny. Wtenczas Król pada na kolana i składa przysięgę ochraniania wszystkich czarownic i czarodziejów w Królestwie. Nadal rechocząc, pniak nakazuje mu zbudowanie pomnika Babbity, który ma mu odtąd przypominać na zawsze o jego głupocie. Król obiecuje wybudować szczerozłoty pomnik swojej byłej już pomywaczki. Osądzony powraca do swego pałacu. Na końcu z pniaka wyskoczył gruby, stary królik z różdżką w zębach i opuścił Królestwo.

KONIEC
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz