Moja niecodzienna kolekcja "HP"

www.harry-potter-kolekcja.blog.onet.pl* - dziś, szczególnie dzisiaj chciałbym zwrócić uwagę na trzeci człon adresu mojego bloga - "kolekcja". Do tej pory skupiałem swoją uwagę na różnych ciekawostkach związanych z "Harrym Potterem", sięgałem do "dna" udostępnionych aczkolwiek nie wszystkim znanych materiałów związanych z książką. Idealnym na to dowodem jest wciąż nie dokończony cykl "Tajemnic "Harry'ego Pottera"". Myślę, że dziś nadszedł w końcu czas uchylić rąbka tajemnicy związanego z moją osobą. Nie będzie zbyt skromnie jeśli powiem, że nie jestem typowym "potteromaniakiem", ale taka jest prawda. Przed tym co powiem teraz czuję się trochę jak Tom Marvolo Riddle - alias Lord Voldemort, gdy na cmentarzu w "Czarze Ognia" zaczął wygłaszać swój monolog o swoich osiągnięciach, o łamaniu barier nieśmiertelności. Tak, sięgnąłem dalej niż wielu "potteromaniaków" mogłoby przypuszczać, rozwinąłem pasję, z której mogę się cieszyć każdego dnia i z której mogę być dumny (choć przyznaję, że na początku wiedziała o niej niewielka garstka osób z obawy przed... hmmm... "brakiem zrozumienia").

Od dziecka byłem typem kolekcjonera - zbierałem co tylko się dało - minerały, kamienie szlachetne, monety, pieniądze, znaczki, kasety video i całe mnóstwo innych rzeczy - zazwyczaj żadna z tych "pasji" nie była zdolna przetrwać dłużej niż rok - byłem zmienny, ciągle szukałem czegoś odpowiedniego dla siebie - mijały dni, miesiące, lata. W 2001 r. zetknąłem się po raz pierwszy z "Harrym Potterem" i przyznaję, jak miliony innych czytelników, byłem oczarowany lekturą. Przeczytałem wszystkie wydane tomy (3 - po wydaniu czwarty tom) i z niecierpliwością czekałem na kolejne. Od momentu na którym stanąłem do punktu kulminacyjnego minął prawie rok, aczkolwiek technika posunęła się tak do przodu iż możemy ten rok "przewinąć". I teraz zrobię przerwę na dygresję i posłużę się cytatem z "Mugoli i Magii" George'a Bahma: "Słowo "kolekcjonowanie" doczekało się w obecnych czasach pejoratywnego znaczenia. Straciło swoją wartość, ponieważ jest często nadużywane, nawet w społeczności Harry'ego Pottera. Odbiorcy myślą (jak się zresztą okazuje, błędnie), że kupują prawdziwe obrazy do swojej kolekcji, a tymczasem wcale tak nie jest." Od samego początku fascynowała mnie liczba tłumaczeń "Harry'ego Pottera" - a były to liczby olbrzymie - 26 języków, 48, 64, prawie 70... Co ciekawsze - poczułem już wtedy pewnego bakcyla, który kazał mi "zbadać" tę sprawę. Wszystko nabrało sensownego kształtu i wyklarowało się w lipcu 2002 r. - w katowickim EMPiKu, gdzie po raz pierwszy zetknąłem się z zagraniczną wersją "Harry'ego Pottera" - było to wydanie brytyjskie czterech pierwszych tomów serii... czy muszę mówić co było dalej? Tak. Stałem się kolekcjonerem. Użycie tego słowa przeze mnie nie jest niewłaściwe - od zakupu wersji brytyjskiej wszystko się zaczęło. Myślę, że nie pora dziś na "wywlekanie" całej historii mojej kolekcji na światło dzienne, niemniej jednak jeśli kogoś to interesuje - jestem do Waszej dyspozycji. Bez zbędnych słów:


Moja kolekcja od sierpnia 2006 r. zaczęła nabierać BARDZO konkretnych kształtów: od góry i strony lewej "Księga wiedzy czarodziejskiej", "Mugole i Magia", "Biografia J.K.Rowling", "Magiczne światy Harry'ego Pottera", "Jak powstał Harry Potter", "Potterowa myślodsiewnia", "Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć", "Quidditch przez wieki", audiobook na 8 mc "Harry Potter i Kamień Filozoficzny", audiobook "Harry Potter i Zakon Feniksa" na 24 CD (nagroda w konkursie), audiobook "Harry Potter i Insygnia Śmierci" na 2 mp3 (nagroda w konkursie), ponownie od lewej: "Tezaurus Harry Potter", "Tezaurus Harry Potter I-VII", zestaw filmów na DVD, "HP i Kamień Filozoficzny" po rosyjsku, "HP i KF" po turecku, "HP i KF" w wersji angielskiej z USA, "HP i KF" po chińsku, dalej od lewej: "HP i KF" po włosku, "HP i KF" po japońsku, "HP i KF" po szwedzku, "HP i Insygnia Śmierci" po słowacku, "HP i KF" po hiszpańsku, "HP i KF" po iryjsku, "HP i Komnata Tajemnic" po łacińsku, "HP i KF"oraz "HP i Książę Półkrwi" po francusku, "HP i Zakon Feniksa" i "HP i KP" po ukraińsku, "HP i KF" po niemiecku, od lewej: "HP i Więzień Azkabanu" po norwesku, "HP i WA" w języku urdu, zestaw siedmiut tomów po polsku, i prawdziwy rarytas - wydanie deluxe prosto z USA - "HP i Insygnia Śmierci"(łącznie z obwolutą poniżej), na samym dole od lewej - zestaw siedmiu tomów "HP" w wersji angielskiej brytyjskiej.
Nie pozostaje mi nic innego jak zaprosić Was bardzo serdecznie do KOMENTOWANIA.

*dawny adres bloga
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

2 komentarze:

  1. Hej
    wiesz może gdzie mogę zdobyć Baśnie Barda Beedle'a po polsku w jakiejś rozsądnej cenie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo trudne pytanie, ale myślę, że warto poszukać w dużych marketach na wyprzedażach końcoworocznych (np. rok temu o tej porze w Auchan było mnóstwo egzemplarzy Baśni po 10 zł, podczas gdy na Allegro ceny zaczynały się już wtedy od 50 zł). Myślę, że warto poszukać w koszach z książkami, a nuże się coś znajdzie :-)

      Usuń