Zjawisko potteromanii

Znalazło się już wielu śmiałków, którzy chcieli wyjaśnić zjawisko "potteromanii" - podchodzili do tego tematu z większą lub mniejszą determinacją, by za wszelką cenę wyjaśnić niezwykłą popularność książki. Wbrew pozorom temat jest bardzo skomplikowany i wielowarstwowy, nie da się go omówić ot tak - od ręki. Generalnym błędem jest stwierdzenie, że przed "Harrym Potterem" dzieci nie czytały. 
Jest w tym oczywiście cząstka prawdy, ale cały ten koniec literatury dziecięcej jaki mieli wówczas ogłosić krytycy literaccy wydaje mi się lekko naciągany. Sam, gdy nadeszła era "potteryzmu" w Polsce miałem jakieś 9 - 10 lat i nie mogę powiedzieć, że nie czytałem żadnych książek przed "Harrym Potterem". Czytałem i to sporo, praktycznie spora część mojego dziecięcego życia to było gnębienie rodziców i zaciąganie ich do księgarń skąd już wyciągnąć mnie było trudno. Potteromania przyszła do Polski nagle - kiedy w Ameryce czy Wielkiej Brytanii oczekiwano już czwartego tomu cyklu - "Harry Potter and the Goblet of Fire", w Polsce zostały wydane trzy pierwsze powieści z serii. Nie ważne czy jest się Polakiem, Amerykaninem, Anglikiem, Niemcem czy Chińczykiem - szybko się okazało bowiem, że "Harry'ego" czytają wszyscy. Przyznam się szczerze, że do premiery "Harry'ego Pottera i Czary Ognia" w Polsce, nie miałem pojęcia o czymś takim jak "potteromania" - dopiero artykuł w Rzeczpospolitej w przeddzień premiery czwartego tomu uświadomił mnie, że znajduję się w środku niesamowitego cyklonu, który stale się rozpędza. Primo - bardzo rzadko się wówczas (2001 r.) zdarzało, by w gazetach pisano o premierze jakichś książek ! Secundo - to chyba pierwsza sytuacja w Polsce, gdy premiera książki odbywa się o północy ! A na końcu kompletnie niezwykłym wydaje się fakt, że tę premierę celebrują setki, tysiace dzieci w całym kraju ! Nie wiem jakie są źródła potteromanii - nie wiem gdzie i kiedy pojawiła się pierwsza iskra, wiem jedno - zacząłem swoją przygodę z Harrym Potterem nie wiedząc, że taka książka istnieje - otrzymałem na urodziny trzeci tom w 2001 roku. Powieść bardzo mnie zaczarowała, nie mogłem się od niej oderwać. To nie prawda, że potteromania jest wynikiem działań komercyjnych - fakt, głównie USA stawia wielką wagę na reklamę, na tworzenie czego się da z wizerunkiem i logo "HP". Mimo to nie komercja, nie reklama przyniosły popularność "Harry'emu" - komercja jest w tym wszystkim jedynie dodatkiem, czymś ubocznym. Cykl J.K. Rowling ma miliony fanów na całym świecie, ludzie nocą ustawiają się w kolejkach by zakupić kolejny tom, by po raz kolejny zasiąść w fotelu i zagłębić się w niezwykłej lekturze - to moim zdaniem coś pięknego. Teraz przeżywamy szczyt sławy "Harry'ego Pottera" - cykl w całości został już wydany, niemal każdy na świecie może poznać zakończenie serii. Potteromanią nie jest histerią związana z kolejną reklamą, z kolejną figurką Harry'ego, która ukazuje się na rynku - nie wiem jak ją określić, nie chcę posunąć się do niewłaściwych wniosków, ale mogę powiedzieć, że potteromania to rodzaj kultury - kiedyś ludzie w wielkiej manii oddawali się muzyce Beatlesów, teraz oddają się w euforii i radości jednej ze najwspanialszych rzeczy na świecie - czytaniu. A jeśli dopisać do tego wspaniałą, wprawnie napisaną i trzymającą w napięciu książkę - to czego chcieć więcej?
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz