Cokeworth

Cokeworth jest fikcyjnym miastem położonym w centralnej części Anglii. Tam, w Railview Hotel, wraz ze swoją ciotką, wujem i kuzynem, Harry spędził noc. Nazwa miasta ma sugerować, że jest ono przemysłowe i ma wywoływać skojarzenia z ciężką pracą i brudem.

Mimo, że w książkach nigdy nie zostało to wyjaśnione, Cokeworth jest miejscem, w którym dorastali Petunia i Lily Evans oraz Severus Snape. Gdy ciotka Petunia i wuj Vernon próbują uniknąć listów z Hogwartu, wybierają się właśnie tam. Być może wuj Vernon miał mgliste poczucie, że Cokeworth jest tak wyraźnie niemagiczne, że listy nie dotrą tam za nimi. Powinien bardziej zdawać sobie sprawę z tego, że w tym mieście siostra Petunii, Lily, wyrosła na utalentowaną czarownicę.
 
Na początku „Księcia Półkrwi” to właśnie do Cokeworth trafiają Bellatriks i Narcyza, gdy odwiedzają Snape’a w starym domu należącym do jego rodziców.  Przez miasto płynie rzeka, znajduje się w nim przynajmniej jedna wielka fabryka, czemu dowodzi długi komin wznoszący się nad domem Snape’a, i wiele małych uliczek pełnych robotniczych domów.

Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

10 komentarze:

  1. WRESZCIE NARESZCIE! Całe lata ludzie dywagowali nad tym, skąd pochodzą Lily, Petunia i Severus nieopatrznie stawiając Spiners End niedaleko Privet Drive! A tak naprawdę chodziło o Cokeworth. Swoją drogą, nazwa miasteczka chyba nie została wymieniona w rozdziale "Listy od nikogo", prawda? Nie przypominam sobie tego w każdym razie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Została wymieniona :-) Cały adres w książce brzmi:
      Pan H. Potter
      Pokój 17
      Hotel "Dworcowy"
      Cokeworth

      I przy okazji krótkie wyjaśnienie - w tłumaczeniu nie przekładałem nazwy hotelu, dlatego jest "Railview Hotel" - sam Andrzej Polkowski stwierdził po trzecim tomie, że nie powinno się tłumaczyć mugolskich nazw własnych (ulic, miejsc, miasteczek itp.), dlatego zdecydowałem się zostawić nazwę w oryginale.

      Usuń
  2. To jest to od Rowling?
    Strasznie krótkie jednak wiele wyjaśnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, czasami Pottermore zaskakuje baaaardzo krótkimi tekstami :-)

      Usuń
  3. Wpis krótki, ale faktycznie wiele wyjaśnia :) Harry pewnie nawet nie przypuszczał, że przypadkiem znalazł się kiedyś w miejscu, w którym wychowała się jego mama

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dowodzi to tylko temu, jak szeroką wizję tego świata posiada J.K.Rowling i jak skrupulatnie wszystko planuje.

      Usuń
  4. Bardzo ciekawa informacja. Dzięki za tłumaczenie :D

    Vanessa

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten hotel ma przecież polską nazwę - Hotel Dworcowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem - ma, ale przy tłumaczeniu "Czary Ognia" sam Andrzej Polkowski mówił, że żałuje tłumaczenia nazw własnych miejsc czy ulic ze świata mugoli - stąd też moje przychylenie się do jego zdania i pozostawienie oryginalnej wersji nazwy hotelu :)

      Usuń
  6. Dzieki tlumaczeniu nazw mamy ulice Pokatna. Idealnie pasuje i oddaje charakter tej ulicy, nie umiem sobie wyobrazic ile mniej znaczylaby dla Polakow ta nazwa zostawiona w oryginale. Dla mnie jako dziecka, angielska nazwa niewiele mowila. Za to Pokatna mowi wszystko :)

    OdpowiedzUsuń