"Niewierność" - Charles Dubow (recenzja i wywiad z autorem)

W moim obecnym położeniu, łatwiej jest mi zrozumieć debiutującego autora. Ukończyłem niedawno pisanie swojej pierwszej książki i z wielką nadzieją wypatruję na horyzoncie kogoś, kto zechciałby wydać moich „Dłużników Śmierci”. Być może to właśnie był główny powód do tego, by sięgnąć właśnie po książkę debiutanta – może chciałem sprawdzić jak zaczynają inni? 

Sięgając po wydaną przez wydawnictwo Media Rodzina powieść Charlesa Dubowa pt. „Niewierność” żywiłem wielkie nadzieje względem lektury. Bardzo zafascynowała mnie okładka książki, która – paradoksalnie – w zasadzie niczego nie przedstawia. Jest niemal zupełnie czarna z maleńkim zdjęciem. Ale to wystarczyło – geniusz ponoć tkwi w prostocie. I tak zaczęła się moja przygoda z opowieścią o sławnym pisarzu, Harrym Winslowie, który ma w życiu z górki – ma fantastyczną żoną, wspaniałych przyjaciół i odnosi sukcesy jako autor poczytnej książki, a mimo to pragnie od życia czegoś więcej. Na pozór to zwykła historia o miłości i zdradzie, ale Charles Dubow posuwa się dalej w swojej opowieści, przedstawiając świat takim jakim on sam go postrzega.

„Niewierność” to podróż po różnych miejscach na świecie i brylowanie wśród wyższych sfer, co stanowi znakomite tło dla opisywanej intrygi. Książka zaskakuje już od pierwszych stron nie tylko bezpośrednimi opisami i dokładnym zobrazowaniem rzeczywistości, ale i niecodzienną narracją. Mamy tu, bowiem, do czynienia z narratorem będącym jedynie pobocznym obserwatorem – przyjacielem rodziny. Zabieg znany z „Wielkiego Gatsby’ego” Fitzgeralda i, jakby nie patrząc, nieczęsty w publikacjach. A jednak, tutaj sprawdza się doskonale i zdaje się być wprost idealny. Niewątpliwie, wychodzi to samej „Niewierności” na plus. Dawno już nie czytałem książki, która tak bardzo pochłonęłaby mnie i oczarowała. Dubow nie szczędzi opisów i nie boi się ich, co zwłaszcza jest widoczne w emocjonujących opisach erotyki i seksu. Nie upiększa, nie upraszcza, ani nie przeinacza. Jego styl jest doskonale wyważony i, będąc szczerym, ciężko mi dostrzec w tej powieści pióro debiutanta. „Niewierność” jest bardzo dojrzałym dziełem i została napisana w bardzo przemyślany sposób. Ale nie ma się temu, co dziwić – wszak zamysł na książkę ewoluował w głowie pisarza od 1997 roku – to wystarczający okres czasu, by dopracować pracę do perfekcji. 

Jedyną wadą książki – choć niezależną od samego autora – jest wykonanie jej okładki z materiału, na którym pozostają odciski palców i w zasadzie każda drobina brudu, co mnie – jako osobę chorobliwie dbającą o swoje książki – przyprawia o niesmak. Szczęście w nieszczęściu – na tym kończą się moje utyskiwania na powieść Charlesa Dubowa, człowieka, który jest dla mnie objawieniem i któremu wróżę – i z całego serca życzę – wspaniałej kariery literackiej. W świecie, gdy pisać może każdy i wydawane są najróżniejsze gnioty, taka perełka jak „Niewierność” jest prawdziwym lekarstwem dla duszy.

I na tym pozwolę sobie zakończyć opiewanie tejże książki. Nie będę jej również nikomu polecał – wszak im więcej osób ją przeczyta, tym więcej fanów zdobędzie sobie Charles Dubow, a to pewnie przełoży się na to, że będzie otrzymywał masę listów i wiadomości, a ja już zacząłem sobie cenić wymianę maili z nim. Może to i jest egoistyczne z mojej strony, ale przynajmniej szczere. I z nadzieją oczekuję kolejnej książki Amerykanina, albowiem wierzę, że wbrew tytułowi jego pierwszej książki, ja pozostanę wiernym fanem jego twórczości.


Opis wydawniczy: 
Intensywna, porywająca opowieść o miłości, namiętności i zdradzie.
Harry Winslow i jego żona Madelaine to królowie życia. Oboje piękni, bogaci, ciągle jeszcze młodzi. On jest pisarzem, który zdobywa coraz większe uznanie, ona jego wierną akolitką, a przy tym mądrą i czułą żoną. Mają liczne grono przyjaciół i letni dom, który przyciąga jak magnes niepowtarzalną atmosferą. Nagle w ich życie wkracza Claire – młoda, interesująca dziewczyna, która prędko ulega magii Winslowów.
Narratorem powieści jest, podobnie jak w „Wielkim Gatsbym”, wierny przyjaciel rodziny.



A skoro już była mowa o wymianie maili z Charlesem Dubowem, przyznać muszę, iż była ona bardzo owocna, dlatego też mamy niezwykłą przyjemność przedstawić nasz autorski wywiad przeprowadzony z autorem „Niewierności”.

HARRY POTTER KOLEKCJA: Niektórzy autorzy książek marzą o sławie i pieniądzach, inni pragną jedynie zobaczyć swoje książki na półce w księgarni. A jakie jest pańskie marzenie związane z pisaniem?

CHARLES DUBOW: Po trosze marzyłem o jednym i drugim, ale nic z tego nie było głównym czynnikiem wpływającym na moje pisanie. Pisanie to coś, co uwielbiam robić. Daje mi ogromną satysfakcję i kiedy tego nie robię, czuję się jakbym w pełni nie żył. Tym słodsze dla mnie jest, że ktoś dodatkowo płaci mi za to, że piszę a ludzie, których nie znam czytają i (mam taką nadzieję) czerpią satysfakcję z lektury bądź wyciągają z niej coś dla siebie. Moje marzenie jest podobne do marzenia wielu innych pisarzy – chciałbym być w stanie utrzymać siebie i swoją rodzinę właśnie dzięki pisaniu. Nie spodziewam się, bym mógł dzięki temu prowadzić wystawny tryb życia, ale chcę po prostu móc robić to, co uwielbiam i zapewnić tym byt ludziom, których kocham.

HPK: Kto jest pańskim ulubionym autorem? Jakie książki lubi pan najbardziej?

CD: Jest wielu autorów, których mógłbym określić mianem moich ulubionych. Są wśród nich oczywiście Hemingway, Faulkner i Flitzgerald, ale również tacy dziewiętnastowieczni mistrzowie jak Balzac, Tołstoj, Turgenev, Dickens, Brontesowie, Austin czy Trollope. Ponadto uwielbiam trylogię „Drogi wolności” Sartre’a i „The Last of the Just” Andre Schwarz-Barta. Dla czystej przyjemności czytuję również książki, których autorami są Wodehouse, Waugh, George MacDonald Fraser, Elmore Leonard i Jan LeCarre. Nie jestem zbyt blisko związany ze współczesnymi pisarzami, lecz wśród moich ulubieńców na pewno znajdą się Milan Kundera, James Salter i Kate Christensen.

HPK: Pomysł na „Niewierność” wpadł panu do głowy w 1997 roku, zgadza się? Co było najtrudniejsze przy pisaniu tej książki?

CD: Najtrudniej było zacząć. Sam starałem się siebie przekonać, że ten pomysł jest warty realizacji i nie okaże się całkowitą stratą czasu – mojego lub czyjegoś.

HPK: Czy Harry Winslow jest do pana podobny? Oboje wstawaliście o piątej rano, by pisać do siódmej, a potem budziliście swojego dzieci. Który z pańskich bohaterów jest najbardziej do pana podobny, a który najmniej?

CD: Nie zdawałem sobie z tego sprawy, dopóki nie ukończyłem książki, ale okazuje się, że dwie główne postacie żeńskie są właściwie dwoma różnymi stronami mnie samego. Harry jest moim odbiciem, a Walter to moje super ego.

HPK: Moglibyśmy zapytać pana, kto jest pańskim ulubionym bohaterem książki, ale zamiast tego, wolimy zadać ciekawsze pytanie – której z postaci pan najbardziej nie lubi?

CD: Powiedziałbym, że Harry jest bohaterem, który rozczarował mnie najbardziej. Wszystko samo do niego przychodzi – piękna i kochająca żona, uwielbiający go syn, przyjaciele i pełna sukcesów kariera, a on i tak odrzuca to od siebie. Wszyscy chcielibyśmy, by był bohaterem, ale na końcu okazuje się być jedynie zwykłym człowiekiem.

HPK: Wiele osób podejrzewało, że to z powodu pańskiego zamiłowania do „Wielkiego Gatsby’ego” Walter stał się narratorem „Niewierności”. My wiemy natomiast, że nie miał pan „Gatsby’ego” w głowie, gdy uczynił bohatera drugoplanowego narratorem swojej książki. Dlaczego zatem wybrał pan przyjaciela rodziny do roli narratora?

CD: Na początku chciałem zrobić narratorem Harry’ego, Maddy albo Claire, ale kiedy zacząłem zastanawiać się nad tym, jak mógłbym poprowadzić tę historię, zrozumiałem, że nie chcę, by została ona opowiedziana przez którekolwiek z nich. Zabawiałem się z pomysłem wprowadzenia narratora trzecioosobowego, ale im bardziej znaczącą postacią stawał się Walter, tym bardziej miałem świadomość, że wybranie jego do roli narratora będzie logiczne.

HPK: Ukończył pan pisanie drugiej książki w sierpniu. Wiemy, że nie lubi pan o niej nikomu opowiadać, dlatego mamy tylko dwa pytania w związku z nią – kiedy pańscy czytelnicy będą mogli spodziewać się jej i kiedy będzie wiadomo, o czym ona jest?

CD: Właśnie skończyłem przepisywanie mojej drugiej książki i mam nadzieję, że ruszymy z nią niebawem. Będzie w niej wiele elementów znanych z „Niewierności”: miłość, zdrada, śmierć, Long Island czy Nowy Jork. Ale też będzie to zupełnie inna książka. Tak samo jak w przypadku mojej pierwszej, tym razem również piszę o tym, co sam znam. Mam nadzieję, że już wkrótce będę mógł więcej wam o niej powiedzieć.

Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz