Slytherin: powitanie w domu

Gratulacje! Nazywam się Gemma Farley i jestem prefektem. Mam olbrzymi zaszczyt powitać cię w Slytherinie. W naszym godle jest wąż, najmądrzejsze ze stworzeń; barwy naszego domu to szmaragdowa zieleń i srebro, a nasz pokój wspólny mieści się za ukrytym wejściem w lochach. Jak sam się przekonasz, okna naszego pokoju wspólnego rozpościerają się na głębiny hogwarckiego jeziora. Często widujemy gigantyczną kałamarnicę przemykającą za nimi, a czasami nawet i ciekawsze stworzenia. Lubimy poczucie, że nasz salon ma aurę tajemniczego, zatopionego wraku. 

A teraz kilka rzeczy, które powinieneś wiedzieć o Slytherinie i kilka, o których powinieneś zapomnieć. 

Na początek obalmy kilka mitów. Może słyszałeś plotki na temat Slytherinu – że jesteśmy oddani czarnej magii i że nie będziemy się z tobą zadawać, jeśli nie jesteś praprawnukiem słynnego czarodzieja, albo bzdury tego typu. Generalnie, nie wierz we wszystko, co mówią na nasz temat konkurencyjne domy. Nie przeczę, że wyprodukowaliśmy czarnoksiężników, ale to samo tyczy się pozostałych trzech domów, tyle że tam preferuje się o tym nie wspominać. I owszem, zgodnie z tradycją mamy tendencję do przyjmowania uczniów pochodzących ze starych czarodziejskich rodów, ale w obecnych czasach znajdziesz w Slytherinie mnóstwo osób, których przynajmniej jeden z rodziców jest mugolem. 

A teraz coś, o czym pozostałe domy nie lubią za dużo mówić: Merlin był Ślizgonem. Tak, ten Merlin, najsłynniejszy ze wszystkich czarodziejów w historii! Wszystkiego, co umiał nauczył się w tym domu! Chcesz podążać śladami Merlina? Czy może wolisz siedzieć przy starym biurku znakomitej absolwentki Hufflepuff, Eglentiny Buffet, wynalazczymi samonamydlającej się ściereczki? 

Nie wydaje mi się. 

Ale wystarczy już gadania o tym, jacy nie jesteśmy. Pomówmy o tym, jacy jesteśmy, jaki jest najfajniejszy i najbardziej drażliwy dom w tej szkole. Gramy o zwycięstwo, ponieważ przywiązujemy uwagę do honoru i tradycji Slytherinu. 

Cieszymy się respektem ze strony innych uczniów. Tak, czasami ten respekt może być zabarwiony strachem z racji na czarnoksięską reputację, ale wiesz co? Posiadanie reputacji przechodzących na drugą stronę, może być całkiem zabawne. Rzuć kilka sugestii świadczących, że masz dostęp do całej biblioteki klątw, a zobaczysz, że nikt nie ośmieli się zwinąć ci piórnika. 

Ale nie jesteśmy złymi ludźmi. Lubimy nasze godło - węża: eleganckiego, silnego i często niezrozumianego. 

Na przykład: my, Ślizgoni, dbamy o siebie – a to coś, czego nie można powiedzieć o mieszkańcach Ravenclaw. Poza tym, że to największa banda kujonów, jaką można spotkać, Krukoni słyną również z tego, że każdy chce mieć lepsze stopnie od pozostałych, podczas gdy my, Ślizgoni, jesteśmy braćmi. 

Nieostrożnym korytarze Hogwartu mogą zaserwować kilka niespodzianek, dlatego będziesz wdzięczny, że masz węże po swojej stronie, gdy będziesz poruszać się po szkole. Jeśli o nas chodzi, gdy staniesz się wężem, staniesz się jednym z nas – członkiem elity. 

A wiesz dlaczego? Wiesz, czego Salazar Slytherin poszukiwał w wybranych uczniach? Nasionka wielkości. Zostałeś wybrany przez ten dom, ponieważ masz potencjał, by stać się wielkim, w prawdziwym tego słowa znaczeniu. Racja, możesz napotkać na kilkoro ludzi przewijających się po pokoju wspólnym, co do których trudno ci będzie uwierzyć, że jest im przeznaczone coś wyjątkowego. Zatrzymaj to dla siebie. Skoro Tiara Przydziału przydzieliła ich tu, to jest w nich coś wspaniałego i nie zapominaj o tym. 

Mówiąc o ludziach, którym nie jest pisana wielkość, nie mam na myśli Gryfonów. Wielu ludzi mówi, że Ślizgoni i Gryfoni reprezentują dwie strony tego samego medalu. Osobiście uważam, że Gryfoni nie są niczym więcej niż niedoszłymi Ślizgonami. Weź pod uwagę, że niektórzy twierdzą, iż Salazar Slytherin i Godryk Gryffindor cenili te same wartości w uczniach, więc prawdopodobnie jesteśmy do siebie bardziej podobni, niż byśmy tego chcieli. Ale to nie znaczy, że bratamy się z Gryfonami. Oni lubią górować nad nami tylko odrobinę mniej niż my nad nimi. 

Kilka rzeczy, o których powinieneś jeszcze wiedzieć: naszym duchem rezydentem jest Krwawy Baron. Jeśli uda ci się odkryć jego dobrą stronę, zgodzi się czasami nastraszyć ludzi dla ciebie. Nie pytaj go jedynie o to, skąd ta krew – nie lubi jak się go o to pyta. 

Hasło do pokoju wspólnego zmienia się każdej nocy. Bacznie obserwuj tablicę ogłoszeń. Nigdy nie przyprowadzaj nikogo z innego domu do naszego pokoju wspólnego, ani nie podawaj naszego hasła. Od ponad siedmiu stuleci nikt spoza domu nie wszedł do naszego salonu. 

Myślę, że na tę chwilę to wszystko. Jestem pewna, że polubisz nasze dormitoria. Śpimy w antycznych łóżkach z czterema kolumienkami. Są tam jedwabne zielone zasłony i narzuty haftowanie srebrną nicią. Pokrywające ściany średniowieczne tapety przedstawiają przygody sławnych Ślizgonów, a pod sufitem wiszą srebrne latarenki. Będzie ci się tu dobrze spało. Wsłuchiwanie się nocą w wodę napierającą na okna jest bardzo kojące.
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

8 komentarze:

  1. Ciekawi mnie powitanie w Gryffindorze i Hufflepuffie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powitanie w Hufflepuffie niedługo pojawi się na stronie :)

      Usuń
  2. Świetne powitanie! I szkoda, że w ekranizacjach nie było tego pokoju z widokiem na głębiny jeziora. To musiało wyglądać super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, fajnie byłoby to zobaczyć :)

      Usuń
  3. ,,Od ponad siedmiu stuleci nikt z poza domu nie wszedł do naszego salonu" hahaha. Jaaasneee. Harry i Ron nigdy się nie przyznali, że pijąc eliksir wielosokowy weszli tam?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieeee, pozwolili Ślizgonom żyć w błogiej nieświadomości :)

      Usuń
  4. Przyznam, że dało mi to inny pogląd na Ślizgonów :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Merlin Ślizgonem? Wydaje mi się to trochę niemożliwe... Przecież Merlin był PIERWSZYM czarodziejem! Żył wcześniej niż założyciele Hogwartu... Więc jak mógł być Ślizgonem, skoro Hogwart wtedy nie istniał?

    OdpowiedzUsuń