Rosyjskie


ROSYJSKIE

"Гарри Поттер и философский камень"

Największe państwo na świecie, więc i podpis do „ichszego” wydania „Harry’ego Pottera” powinno być szczególne i wytworne. Kontrowersje ścigają kontrowersje – jedni Rosję kochają, inni jej nienawidzą. Bez wątpienia jednak kraj ten budzi masę emocji. Nie, nie obawiajcie się – tematyki Smoleńska nie zamierzam poruszać. Poruszę natomiast inny zasadniczy, ważny fakt. Rosja jest jednym z tych miejsc, gdzie plagiaty „Harry’ego Pottera” sprzedaje się legalnie. Mimo przegranych spraw sądowych, nikt – nawet Warner Bros. nie może zmusić Rosjan do wycofania z ich księgarń „Tani Grotter”. Choć ci, którzy czytali tę serię, są zgodni co do tego, że pierwszy tom żywcem ZŻYNA z twórczości Rowling, są równie zgodni co do tego, iż kolejne znacznie się różnią od pierwowzoru. Jak ja to określę? Tak samo jak fan fiction. Podstawa ta sama, ciąg dalszy wedle intencji i wyobraźni autora. Jaka jest różnica? Na fan fiction nikt nie zarabia, na plagiacie – owszem. I to we mnie wzbudza straszną niechęć. Mogę napisać własną powieść, z własnymi bohaterami, której początek będzie tak naprawdę przeróbką cudzej publikacji. Ale czy to uczyni mnie godnym autorem? Czy stanę się po prostu złodziejem czerpiącym bezczelnie z czyjejś spuścizny? Co gorsze – zakochana w sobie Rosja, woli właśnie te plagiatorskie prace, ponieważ są im bliższe i co ważniejsze – wywodzące się z kraju. Jestem bardzo na NIE w tym względzie. Niemniej raduje mnie fakt, że oryginalny „Harry Potter” również jest dostępny w tamtejszych księgarniach. Przynajmniej zawsze ten, kto chce „Pottera” przeczytać, ma ku temu okazję.
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz