Richard Griffiths


Jeden z najbardziej charakterystycznych aktorów grających w „Harrym Potterze”. Richard Griffiths przyszedł na świat 31 lipca 1947 r. (ten sam dzień i miesiąc, w którym urodziny obchodzi J.K.Rowling i Harry Potter). Zdecydowanie największą sławę aktorowi przyniosły ekranizacje książek Joanne Rowling, jednak nie można zapominać o jego wielkich teatralnych rolach – głównie w komediach i dramatach Shakespeare’a. Richard, jako syn głuchoniemych rodziców już od dziecka doskonale znał i posługiwał się językiem migowym. Jako dziecko był buntownikiem – wielokrotnie uciekał z domu, a mając zaledwie 15 lat został wyrzucony ze szkoły. Zmarł 28 marca 2013 r. z powodu powikłań po operacji.


***

O ile wielu aktorów świetnie zagrało swoje role w „Harrym Potterze”, o tyle w przypadku Richarda Griffithsa zwykło się mówić, że on JEST prawdziwym Vernonem Dursleyem. Znany był z tego, że lubił pisać kąśliwe i złośliwe listy w odpowiedzi na korespondencję fanowską, w których żalił się na brak czasu i marnotrawienie jego cennego czasu na podpisywanie fotografii dla kogoś, kto i tak je potem sprzeda na ebay. Bardzo nie lubił chciwych „fanów”, którzy wysyłali większą ilość zdjęć do podpisu, pisał złośliwe listy do tych, którzy napisali do niego w sposób „olewczy”. Sam miałem pewne obawy pisząc do aktora, ponieważ nie chciałbym otrzymać listu pełnego ironii i nieprzyjemnych uwag… Niemniej – zdecydowałem się zaryzykować, zwłaszcza, że lubię pana Griffithsa jako aktora – to jakim jest prywatnie człowiekiem, nie mnie oceniać, ponieważ to nie moja sprawa. 27 maja 2011 r. wysłałem list na adres domowy aktora, odpowiedź otrzymałem już 6 czerwca. Bez żadnych kąśliwych uwag i złośliwych listów. Z tego wniosek prosty – pisząc do kogoś list, piszmy słowa skierowane do tej konkretnej osoby, a nie przepisujmy bezmyślnie uniwersalne formułki, bo to ani nie wygląda dobrze, ani nie świadczy dobrze o „fanach”. Mając styczność z Richardem Griffithsem stwierdzam bez wahania – szanujmy i doceniajmy innych, bo jeśli nie będziemy tego robić, to nie mamy co liczyć na to, że druga strona będzie szanować nas.
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz