Ralph Fiennes



Jego role są dla niego jak dzieci, dlatego, jak sam mówi, nie potrzebuje mieć innych. Wywodzący się z artystycznej rodziny, Ralph Fiennes, z pewnością jest jednym z największych brytyjskich aktorów. Wszechstronny – mogący zagrać zarówno zakochanego bez pamięci romantyka, jak i psychopatycznego i opętanego żądzą mordu czarnoksiężnika, zawsze ofiarowuje postaci, w którą się wciela, wielki realizm, naturalność i lekkość. W jego ekranowych wcieleniach nigdy nie ma fałszu czy obłudy – chce czy nie – widz musi dać się porwać grze tego fantastycznego aktora. Ralph Fiennes przyszedł na świat 22 grudnia 1962 r. w Suffolk w Zjednoczonym Królestwie. Był pierworodnym dzieckiem fotografa, Marka Fiennesa i pisarki, pejzażystki – Jennifer Lash. Matka przekazała swoim dzieciom miłość do malarstwa i literatury – poza jednym z synów, Jacobem, wszystkie pozostałe dzieci oddały się sztuce i nią zajęły się w dorosłym życiu. Tak więc w rodzeństwie Ralpha znajdzie się reżyserka teatralna, muzyk, aktor i producent. W takim rodzinnym gronie późniejszy odtwórca roli Lorda Voldemorta, rozpoczął swoją przygodę z aktorstwem grając w sztukach swojej siostry, Marthy. Początkowe zamiłowanie do malarstwa porzuca na rzecz grania w teatrze. Słynie z tego, że nie bardzo lubi dziennikarzy i niechętnie do nich wychodzi, za to bardzo lubi i ceni swoich fanów, którym poświęca więcej uwagi niż mediom. Najpopularniejsze filmy z udziałem Ralpha Fiennesa to „Niebezpieczny człowiek”, „Wierny ogrodnik”, „Pokojówka na Manhattanie” czy „Lista Schindlera”, która przyniosła Ralphowi chwałę i światową sławę. Rola nazistowskiego komendanta obozu koncentracyjnego w Płaszowie dała mu nominację do Oscara i Złotego Globu, a także szereg innych nagród. Do ciekawostek można zaliczyć fakt, że jedenastoletniego Toma Riddle’a w „Harrym Potterze i Księciu Półkrwi” zagrał bratanek aktora – Hero Fiennes-Tiffin, który otrzymał rolę z racji wielkiego podobieństwa do wuja. Co tu dużo mówić – chłopiec odegrał swoją rolę rewelacyjnie.


***
Ralph Fiennes był jednym z pierwszych aktorów, o którym pomyślałem planując napisanie listu z prośbą o autograf. Każdego dnia śledziłem forum Fanmail.biz wypatrując jakiegokolwiek sukcesu od aktora. Niestety – takowych nie było, pojawiały się jedynie uwagi na stronie, że aktor odpisuje bardzo rzadko. Wielu oczekujących na odpowiedź już się poddało, nie liczyli na zdobycie podpisu ukochanego artysty. Ja czekałem. Miałem gotowy list, przygotowane zdjęcie do wysyłki, wszystko czekało na jakiekolwiek „drgnięcie”, na szczyptę nadziei, że wysłanie przeze mnie listu nie będzie pozbawionym sensu marnotrawieniem pieniędzy. Fakt – mogłem napisać w tym czasie do wielu innych osób z obsady „Harry’ego Pottera”, ale moim marzeniem było otrzymanie autografu właśnie Lorda Voldemorta. Sporo wody upłynęło, nim zdecydowałem się przełamać i wysłać list do Ralpha. A było to 30 lipca 2010 r. Byłem przekonany, że jeśli nie tym razem, to następnym mi się powiedzie – wszakże jako początkujący kolekcjoner-amator nie zamierzał tak łatwo rezygnować z pamiątki od człowieka, którego bardzo lubię i szanuję. W każdym razie – postanowiłem poczekać rok na odpowiedź, a w razie nie otrzymania jej, po prostu spróbować ponownie.

Podobno to „nieszczęścia chodzą parami”, ja natomiast pokusiłbym się o stwierdzenie, że szczęście również nie lubi być samotne. 9 listopada 2010 r. przeżyłem prawdopodobnie najlepszy dzień jako kolekcjoner autografów – zdobyłem wówczas dwie najbardziej nieoczekiwane odpowiedzi, najmniej realne – Daniela Radcliffe’a i Ralpha Fiennesa. Szczerze żałuję, że któryś z powyższych nie doszedł jeden dzień później lub wcześniej – wówczas mógłbym należycie cieszyć się każdym z osobna. Tymczasem tak wymarzony sukces, w dodatku podwójny, całkowicie przesłonił mi świat, lecz spowodował konieczność dzielenia radości i szczęścia przez dwa. Dziś nie mam wątpliwości - mijają kolejne miesiące, a inni fani nie chwalą się zdobyciem podpisu Ralpha Fiennesa. W takich chwilach czuję się naprawdę niebywałym szczęściarzem – w końcu jest się z czego cieszyć, prawda?
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz