Nepalskie


NEPALSKIE

"ह्यारी पोटर र पारसमणि"


Wszechobecny mróz i śnieg. Wielkie góry. Himalaje. Na północy graniczący z Chinami, ze wszystkich pozostałych stron z Indiami. Oto Nepal. Państwo z najwyższym szczytem górskim na Ziemi – Mount Everestem. Dla mnie zdecydowanie za zimno i za wysoko. Jak na ironię, w końcu przez cztery lata mieszkałem w sąsiedztwie gór. Nie ośmiotysięczników, co prawda, ale zawsze były to bielsko-białe okolice… Jakież to niedopatrzenie czy ignorancja sprawiały, że jeszcze do niedawna nie rozróżniano nepalskiego „Harry’ego Pottera” od tybetańskiego. W jednym miejscu pisano, że jest wydanie z Nepalu, a w drugim, że z Tybetu. I bądź tu człowieku mądry, kiedy ludzka niekompetencja zalewa Cię zewsząd. Na szczęście już dawno temu przestałem polegać na internetowych spisach, które do dzisiaj nie wskazują poprawnej ilości wydań językowych „Harry’ego Pottera” nie uwzględniając choćby transkrypcji czy regionalnego wydania tureckiego. Każdy mądry, bowiem zdaje sobie sprawę, że Nepal to nie Tybet, a Tybet to nie Nepal. Choć i tu, i tu zdarza się mówić po tybetańsku. Pogadanka pogadanką, ale warto przejść do rzeczy… Krótka historia na temat zdobycia nepalskiej translacji „Kamienia Filozoficznego”. Wcześniejsza współpraca z indyjską księgarnią, wzbudzenie wzajemnego zaufania ot „Voilà!”. Książka została sprowadzona z Nepalu z myślą o mnie, by potem zostać do mnie przesłana jako najbardziej osobliwa paczka, jaką kiedykolwiek dostałem. Owinięta w szary papier, obwiązana szarym sznurkiem i dodatkowo zabezpieczona metalowymi zamknięciami – do dzisiaj zachowałem tę „kopertę” na pamiątkę zdobycia doprawdy niesamowitego wydania ze świata.
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz