Mongolskie


MONGOLSKIE

„Харри Поттер ба Нууц Өрөө”

Swego czasu opisywałem wydanie mongolskie jako jedne z czterech najbardziej nieuchwytnych na świecie. Obok grenlandzkiego, gruzińskiego i macedońskiego stanowiło jeden z tak nazwanych przeze mnie „czterech filarów”, bez których moja kolekcja nigdy nie będzie kompletna. Byłem niemalże całkowicie przekonany, że samodzielnie nie jestem w stanie zdobyć tego wydania. Mongolia była i pozostawała nadal poza zasięgiem moich rąk tak bardzo spragnionych chwycenia „Harry’ego” w jej ojczystym języku. Przeanalizowałem oferty chyba wszystkich księgarń internetowych mieszczących się w stolicy – nie przyniosło to żadnego skutku. Pisałem do wydawcy, który niestety nie odpowiedział na moją wiadomość. W końcu los się do mnie uśmiechnął za sprawą pewnej francuskiej księgarni, która gotowa była sprowadzić dla mnie drugi tom poszukiwanej przeze mnie powieści. Wkrótce potem wprost z Ulaan Batar przybyła do mnie tak długo i niecierpliwie oczekiwana książka. Piękne mongolskie wydanie charakteryzuje się przede wszystkim oryginalną szatą graficzną, co w moim mniemaniu w każdym przypadku jest zaletą. Wszakże po co powielać, skoro można zrobić coś własnego? Po prostu – od serca, dla czytelników. Tym bardziej, że ta edycja naprawdę skrywa w sobie coś tajemniczego i magicznego. I na pewno nie jest to balet mongolski.
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

2 komentarze:

  1. Czy tylko mi się wydaje, że Harry z okładki jest, że tak powiem, zielony?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcie nie do końca oddaje barwę skóry Harry'ego :D Ale jest to coś pomiędzy żółcią i zielenią :)

      Usuń