Miriam Margolyes


Nienawidzi oglądać filmów ze swoim udziałem, ponieważ się wstydzi. Uważa, że na wielkim ekranie wygląda nie do zniesienia. Uwielbia genealogię – jest niezmiernie ciekawa swoich korzeni i wyszukuje krewnych. Jest jedną z najbardziej wszechstronnych aktorek na świecie, zaś jej droga do sławy zaczynała się od radia, gdzie udzielała głosu najróżniejszym postaciom. Miriam Margolyes (ur.18.05.1941 r. w Oksfordzie) słynie z roli w filmie „I stanie się koniec”, w którym rzucała o ścianę Arnoldem Schwarzeneggerem, a także z wcielenia się w 23 postacie z dzieł Karola Dickensa w przedstawieniu jednego aktora „Dickens’ Women”. Miriam otrzymała za ten występ wiele wyróżnień.

W „Harrym Potterze” wcieliła się w rolę Pomony Sprout i choć sama przyznaje, że każdą rolę traktuje tak samo, w przypadku „HP” jest nieco inaczej. Uwielbia zainteresowanie młodych ludzi i bardzo lubi, kiedy fani proszą ją o zdjęcia. Żartobliwie stwierdziła, że źle by się czuła, gdyby fani jej o wspólne zdjęcie nie prosili.

***

Oglądając w sieci relacje z poprzednich premier, nie mogłem oprzeć się fantastycznemu wrażeniu, które wywoływała na mnie Miriam Margolyes. To z jaką radością i w jaki sposób rozdawała autografy fanom i pozowała z nimi do zdjęć, sprawiło, że moja sympatia do niej i szacunek bardzo wzrosły. Miałem wielką nadzieję na spotkanie tej świetnej aktorki na Światowej Premierze. I stało się. Była bardzo blisko, rozdawała autografy tuż obok, jednak w momencie, kiedy miała podpisywać już moją książkę, została odciągnięta przez swoją asystentkę do innego sektora… Wciąż odwrócona w moją stronę, Miriam, powiedziała tylko, że bardzo przeprasza, ale każą jej stąd iść.

Niezaprzeczalnie spełniło się moje życzenie – spotkałem Miriam Margolyes. Była naprawdę cudowna i kochana – bardzo miła, ciepła i życzliwa kobieta. Jak dla mnie – wzór idealnej cioci – nie tylko drobna i pulchna, ale też serdeczna i uśmiechnięta.

14 grudnia 2011 r. wysłałem list z prośbą o autograf aktorki – wiedziałem, że to moja jedyna okazja na zdobycie podpisanego przez nią zdjęcia. Niewiele ponad miesiąc później, 17 stycznia 2012 r. otrzymałem w odpowiedzi świetne zdjęcie z własnoręcznym podpisem Miriam.
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz