Helen McCrory


Choć debiutowała na ekranie w roli prostytutki, dziś mówi się, że jest najbardziej szanowaną aktorką swojego pokolenia. Jej debiut filmowy w „Wywiadzie z wampirem” może nie uczynił jej gwiazdą, ale z pewnością sprawił, że zapisała się w klasyce kina. Ta urodzona 17 sierpnia 1968 roku aktorka jest zdobywczynią wielu prestiżowych nagród BAFTA jest uznawana za jedną z najbardziej utalentowanych i uzdolnionych aktorek. Znana jest z ról w takich filmach jak „Hrabia Monte Christo” (2002) czy „Skyfall”. Helen McCrory to doskonała aktorka teatralna – przez te wszystkie lata nie tylko zdobyła wielkie uznanie ze strony widzów, ale i krytyków chwalących jej warsztat i umiejętności. Pierwotnie miała zagrać Bellatriks Lestrange w ekranizacjach „Harry’ego Pottera”, jednak ze względu na ciążę musiała zrezygnować z roli.

***

Co prawda nie jestem w stanie wyobrazić sobie Helen McCrory w roli Bellatriks Lestrange – zapewne gigantyczny wpływ ma na to genialny występ Heleny Bonham – Carter w tej roli, jednak – pomimo pewnych odstępstw w stosunku do książki – nie wyobrażam sobie teraz nikogo innego jako Narcyzy Malfoy. Choć delikatną rysą na szkle okazać się może fakt, że Helen odmówiła przefarbowania włosów na blond dla potrzeb roli w „Harrym Potterze” (stąd kolor włosów określany przez złośliwców jako „skunksowy”), na szczęście już w grze aktorskiej nie odmówiła niczego, dając z siebie wszystko. Sportretowanie obrazu zarówno dystyngowanej kobiety z wyższych sfer o nienagannych manierach, lecz rasistowskim poglądach jak i troskliwej, martwiącej się matki, na pewno nie należy do najprostszych zadań, przed którymi stawiani są aktorzy. A jednak Helen McCrory doskonale wywiązała się ze swojego zadania dając tym samym popis swoich wielkich umiejętności. A taki popis nie może pozostać bez echa. Choć na Światowej Premierze „HP7.2” nie dane było mi zdobyć jej autografy, choć była tuż obok, zdobyłem autograf osoby, przez pryzmat której tym bardziej zapragnąłem kontaktu z aktorką odgrywającą rolę pani Malfoy. Damian Lewis, mąż aktorki, złożył podpis w moim egzemplarzu „HP i Insygniów Śmierci”, co poniekąd, muszę to przyznać – zirytowało mnie, albowiem nie zamierzałem zdobywać podpisów od osób nie związanych z „Harrym Potterem”. A jednak – chwila nieuwagi, nieznany mi człowiek przemyka tuż obok i czuję po chwili ciężar jego ręki na mojej książce i widzę jak składa w niej podpis. Moja nieuwaga – nie cofnąłem wcześniej wyciągniętej z książką ręki. Brzmię teraz jak niewdzięcznik, lecz przyznać muszę, że kontakt z kimś tak bliskim aktorce, którą szanuję, wywołał u mnie działanie w postaci listu. 14 grudnia 2011 roku wysłałem do pani McCrory list i kiedy już straciłem wszelką nadzieję na otrzymanie autografu, 20 sierpnia 2012 roku, w dniu moich urodzin, doczekałem się najwspanialszej odpowiedzi, jaką kiedykolwiek dostałem. Otrzymałem nie tylko podpisane przez Helen zdjęcie z dedykacją, ale i piękną kartkę, w której aktorka napisała piękną odpowiedź na mój list. Nigdy bym nie pomyślał, że otrzymam własnoręcznie napisaną wiadomość od tak znanej i szanowanej osoby. Tym większy szacunek dla niej, albowiem okazuje się być nie tylko fantastyczna na scenie i na ekranie, ale i w stosunku do swoich fanów.
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz