Greckie starożytne


GRECKIE STAROŻYTNE

Ἅρειος Ποτὴρ καὶ ἡ τοῦ φιλοσόφου λίθος”

Gromowładny Zeus, mądra Atena czy władca wszelkich mórz, Posejdon… Starożytna Grecja to przede wszystkim mity, opowieści o dzielnych herosach i wierzenia ówczesnych ludzi. Dla mnie rozdział zamknięty, coś co bezpowrotnie minęło wiele setek lat temu. I choć wydawać się to może dziwne i nielogiczne, jeśli chodzi o wszelkich autorów tekstów opisujących tamte dzieje, do głowy odkąd pamiętam przychodziło mi jedno nazwisko. Jan Parandowski. Teraz przychodzi inne. Andrew Wilson. Kiedy do moich uszu, choć rzec powinienem, że bardziej do oczu, dotarła informacja o tłumaczeniu „Harry’ego Pottera” na starogrekę, poczułem delikatne załamanie światopoglądowe. Starożytna greka to starożytna greka. Harry Potter to Harry Potter. Granica jest wyraźna i zdawała się być nieruchoma. A jednak. Zaciera się. Wszystko za sprawą jednego człowieka – wspomnianego wyżej Andrew Wilsona, który odpowiedział na ogłoszenie wydawnictwa Bloomsbury poszukującego kogoś, kto przełoży tekst o Harrym na antyczną grekę. Zrobił to, jak sam przyznaje, dla zabawy, ponieważ nie wierzył, że otrzyma to zlecenie. A jednak po sześciu tygodniach jego telefon odezwał się. Wydawca, na podstawie przetłumaczonego rozdziału pierwszego i fragmentu jedenastego, które Wilson podesłał wraz ze swoją kandydaturą, pozytywnie rozpatrzył podanie. I tak zaczęła się żmudna, trwająca przez rok praca tłumacza. Wzorując się na tekstach Luciana i nieustannie zgłębiając dzieła innych starożytnych pisarzy, Andrew Wilson, gotów był podjąć się wyzwania. Po roku translacja była ukończona, a „Harry Potter i Kamień Filozoficzny” stał się najdłuższym tekstem od ponad 1500 lat przetłumaczonym na antyczną grekę. Wszelkie nazwy własne, imiona, nazwiska, miejsca, ubrania, a nawet jedzenie musiały otrzymać określenia w wymarłym języku, co nie było rzeczą prostą. Harry Potter, a raczej – Hareios Poter to po starogrecku „Puchar należący do Aresa”, co w uproszczeniu przetłumaczyć można jako „Wojownik Pucharu”, albowiem jak wiadomo (a jeśli nie wiadomo, to zajrzyjcie do mitologii) Ares to bóg wojny.

Biorąc pod uwagę wszystkie czynniki, które wpłynęły na powstanie tej niesamowitej translacji, a także na jej wyjątkowość i kunszt (żadna inna znana mi książka nie doczekała się publikacji w greckim starożytnym), jest to wydanie, do którego podchodzę z największym szacunkiem. Za każdym razem, kiedy przewracam w nim kartki, czuję się jak gdybym zatapiał się w antycznym świecie. Za sprawą dwóch wielkich ludzi – Andrew Wilsona oraz Petera Needhama (tłumacz „HP” na łacinę), J.K.Rowling mogłaby śmiało w tym momencie zacytować słowa wielkiego poety: „exegi monumentum aere perennius”. Wiem jednak, że jej skromność nigdy jej na to nie pozwoli.

Więcej dowiecie się stąd:

Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz