Fryzyjskie


FRYZYJSKIE

”Harry Potter en de stien fan 'e wizen”

Zdarzyło się tak, że mój tato – pasjonat jeśli chodzi o geografię polityczną – zapytał mnie w jakim języku jest nowa książka, którą przyniosłem do domu. Zawsze lubił pytać mnie o język, by potem określić kraj, z którego owa publikacja pochodzi. Odpowiedziałem mu zatem, że to fryzyjskie wydanie. W tym momencie nastała cisza. Poczułem na sobie wzrok bystrych, zielonych oczu, w których czaiło się niedowierzanie. Nie wiedział. A odpowiedź zaskoczyła go. To był jeden z pierwszych takich przypadków, później było ich więcej, kiedy kolejne języki zaskakiwały go i w pewien sposób dzięki „Harry’emu Potterowi” mógł pogłębiać swoją wiedzę o świecie. Co ja wiem na ten temat? Tyle, ile dowiedziałem się dzięki książce. W moim zwyczaju jest choć pobieżne doinformowanie się na temat każdego wydania, które posiadam i miejsca, z którego ono pochodzi. Po fryzyjsku mówi się głównie we Fryzji (prowincja Holandii), ale i też regionalnie w Niemczech oraz na Wyspach Fryzyjskich. Rzeczone wydanie „Harry’ego Pottera” charakteryzuje się holenderską okładką – ta sama szata graficzna, choć papier na okładce jest bardziej błyszczący, aniżeli matowy tak jak w przypadku holenderskiej. Bez wątpienia jedno z tych wydań, które zapadły mi głębiej w pamięć, ponieważ za każdym razem budzi wspomnienie zaskoczenia mojego ojca, które wymalowało się na jego twarzy, kiedy pierwszy raz w życiu usłyszał o języku fryzyjskim.


Obejrzyj też: 
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz