Draco Malfoy

Urodziny: 5 czerwca
Różdżka: głóg i włos jednorożca, dziesięć cali, sprężysta
Dom w Hogwarcie: Slytherin
Rodzice: czarodziejska matka, czarodziejski ojciec

Draco Malfoy był jedynym dzieckiem dorastającym we Dworze Malfoyów, wspaniałej posiadłości w Wiltshire, która była w posiadaniu jego rodziny przez wiele wieków. Od chwili, kiedy nauczył się mówić, jasnym stał się dla niego fakt, że był wyjątkowy na trzy sposoby: po pierwsze jako czarodziej, po drugie jako czystej krwi i po trzecie jako członek rodziny Malfoyów.

Draco dorastał w atmosferze żalu spowodowanego tym, że Czarnemu Pan nie udało się przejąć władzy nad czarodziejską społecznością, choć był rozważnie upominany, że takie uczucia nie powinny być wyrażane poza wąskim gronem rodziny i bliskich przyjaciół, „inaczej tatuś może wpaść w tarapaty”. W dzieciństwie Draco zadawał się głównie z czystej krwi dziećmi byłych śmierciożerców, którzy byli kamratami jego ojca i dlatego też przybył do Hogwartu z małym gangiem przyjaciół, których już znał - wśród nich był Teodor Nott i Vincent Crabbe.

Jak każde inne dziecko w wieku Harry’ego Pottera, Draco w swojej młodości słyszał opowieści o Chłopcu, Który Przeżył. Przez lata krążyło wiele teorii na temat tego jak Harry’emu udało się przeżyć na pozór śmiertelny atak, a jedną z najpopularniejszych była ta twierdząca, że sam Harry był wielkim czarnoksiężnikiem. Fakt, że został usunięty z czarodziejskiej społeczności wydawał się (myślicielom, którzy tego pragnęli) być potwierdzeniem tego założenia i ojciec Dracona, przebiegły Lucjusz Malfoy, był jednym z tych, którzy najbardziej gorliwie obstawali za tą teorią. Pocieszającym myśleniem było, że on, Lucjusz, może otrzymać drugą szansę na zdominowanie świata, a chłopiec Potterów okaże się być innym, jeszcze większym czempionem czystej krwi. Uznając zatem, że nie robi niczego czego nie pochwalałby jego ojciec i w nadziei, że będzie mógł przekazać w domu interesujące wieści, Draco wyciągnął do Harry’ego rękę, kiedy w ekspresie do Hogwartu zdał sobie sprawę, kim on jest. Odrzucenie przez Harry’ego propozycji Dracona oraz fakt, że ten już zbratał się z Ronem Weasleyem, którego rodzina to klątwa dla Malfoyów, sprawiło, że Malfoy odwrócił się od niego na dobre. Draco zdał sobie sprawę, zresztą słusznie, że dzikie nadzieje byłych śmierciożerców, że Harry Potter był innym, lepszym Voldemortem, są zupełnie nieuzasadnione i od tego momentu pewnikiem jest ich wzajemna wrogość w stosunku do siebie.

Większość zachowań Dracona w szkole było wzorowanych na zachowaniach najbardziej imponującej mu osoby, jaką kiedykolwiek poznał – swojego ojca. Draco wiernie kopiuje chłód Lucjusza i pogardliwe podejście do wszystkich spoza kręgu. Po zrekrutowaniu drugiego pachołka (Crabbe obejmował tę pozycję jeszcze w czasach przed Hogwartem) w pociągu jadącym do szkoły, mniej doskonały fizycznie Malfoy przez sześć lat bycia w szkole wykorzystywał Crabbe’a i Goyle’a jako coś w rodzaju swoich zwolenników i ochroniarzy. 

Uczucia Dracona względem Harry’ego zawsze bazowały, w głównej mierze, na zazdrości. Chociaż nigdy nie szukał sławy, Harry był bezsprzecznie najbardziej podziwianą osobą i w szkole najwięcej mówiło się o nim, a to naturalnie wpływało na zgrzyty z chłopcem, któremu wmawiano, że zajmuje niemal królewską pozycję w czarodziejskiej społeczności. Co więcej, Harry miał największy talent do latania, co było umiejętnością, co do której Malfoy był przekonany, iż zaćmi nią wszystkich innych pierwszoroczniaków. Fakt, że Mistrz Eliksirów, Snape, miał słabość do Malfoya i gardził Harrym, był tylko drobną rekompensatą.

Draco uciekał się do różnego rodzaju brudnych zagrywek w swoich nieustannych staraniach zajścia Harry’emu za skórę – albo dyskredytując go w oczach innych zgromadzonych, albo (nie ograniczając się do jednego) opowiadając prasie kłamstwa na jego temat, produkując obraźliwe przypinki, starając się rzucić klątwę za jego plecami, czy przebierając się za jednego z dementorów (na które Harry okazał się być szczególnie wrażliwy). Ale też Malfoy przeżywał chwile, kiedy sam był upokarzany przez Harry’ego, szczególnie na boisku do quidditcha, i nigdy nie zapomniał o hańbie przemienienia go w skoczną tchórzofretkę przez nauczyciela Obrony Przed Czarną Magią. 

Podczas, gdy wiele osób sądziło, że Harry Potter, który był świadkiem odrodzenia Czarnego Pana, jest kłamcą czy bajkopisarzem, Draco Malfoy był jedną z kilku osób, które wiedziały, że Harry mówi prawdę. Jego własny ojciec odczuł palenie Mrocznego Znaku i poleciał, by połączyć się z Czarnym Panem, gdzie, na cmentarzu, był świadkiem pojedynku Harry’ego z Voldemortem. 

Dyskusje we Dworze Malfoyów na temat tych wydarzeń, sprawiły, że w Draco urosły mieszane uczucia. Z jednej strony, był wstrząśnięty tajną wiedzą na temat powrotu Lorda Voldemorta, który – jak zawsze opisywał go jego ojciec – był znakiem, że dawne dni chwały rodziny powrócą. Z drugiej zaś strony, dyskusje prowadzone szeptem o tym jak Harry, znowu, wymknął się, gdy Czarny Pan usiłował go zabić, sprawiły, że Draco poczuł ukłucie gniewu i zazdrości. Podczas gdy wielu śmierciożerców nie sympatyzowało z Harrym jako przeszkodą i symbolem, to poważnie rozmawiali o nim jako o przeciwniku, podczas gdy Draco wciąż był degradowany przez śmierciożerców, których spotykał w domu swoich rodziców, do statusu uczniaka. Jakkolwiek znajdowali się po przeciwnych stronach barykady, Draco zazdrościł Harry’emu jego pozycji. Pocieszał się wyobrażając sobie triumf Voldemorta i widząc swoją rodzinę uhonorowaną w nowym reżimie oraz siebie fetującego w Hogwarcie jako wspaniałego syna prawej ręki Voldemorta. 

Szkolne życie Dracona uległo znacznej poprawie na jego piątym roku. Choć zabroniono mu rozmawiania w Hogwarcie o tym, co słyszał w domu, Draco czerpał przyjemność z małostkowych sukcesów: był prefektem (a Harry nie) i Dolores Umbridge, nowa nauczycielka Obrony Przed Czarną Magią, zdawała się nie cierpieć Harry’ego tak mocno jak on. Stał się też członkiem powołanej przez Dolores Umbridge Brygady Inkwizycyjnej, w której poczuwał się w obowiązku dowiedzenia się, co Harry i banda całkowicie różnych uczniów kombinują, gdy ci uformowali się i trenowali, w tajemnicy, w zakazanej organizacji, Gwardii Dumbledore’a. Jednakże, w tej szczególnej, triumfalnej chwili, kiedy Draco zapędził Harry’ego i jego kamratów do kąta, i kiedy wydawało się już, że Harry nie uniknie wyrzucenia ze szkoły przez Umbridge, ten znowu się wywinął. Co gorsze, Harry zdołał udaremnić próbę zabicia go przedsięwziętą przez Lucjusza Malfoya i tak ojciec Dracona został schwytany i zesłany do Azkabanu. 

Świat Dracona rozpadł się na kawałki. Od bycia, jak on i jego ojciec zawsze wierzyli, szczytem autorytetu i prestiżu, jakiego nikt dotąd nie widział, doszło do tego, że jego ojciec został zabrany z rodzinnego domu i uwięziony w dalekim i strasznym więzieniu czarodziejów strzeżonym przez dementorów. Lucjusz był autorytetem i bohaterem Dracona od jego narodzin. Teraz on i jego matka byli pariasami wśród śmierciożerców - Lucjusz był porażką i został zdyskredytowany w oczach wściekłego Lorda Voldemorta. 

Do tej pory Draco żył i był chroniony pod klasztornym kloszem – był uprzywilejowanym chłopcem, którego niewiele rzeczy niepokoiło; posiadał status, który był jego ubezpieczeniem i głowę pełną nieistotnych trosk. Teraz, gdy zabrakło ojca, a jego matka była zakłopotana i przestraszona, musiał przejąć obowiązki mężczyzny. 

Ale najgorsze dopiero miało nadejść. Voldemort, nadal szukając sposobu na ukaranie Lucjusza Malfoya za spartaczenie roboty przy ujęciu Harry’ego, zażądał od Dracona wykonania zadania tak trudnego, że prawie na pewno skazanego na porażkę, która pozbawi go życia. Draco miał zamordować Albusa Dumbledore’a – jak, Voldemort o to nie dbał. Draco miał zostać sam z własną inicjatywą i Narcyza domyśliła się, słusznie zresztą, że jej syn został skazany na porażkę przez czarodzieja pozbawionego litości i nie tolerującego porażki. 

Wściekły na świat, który nagle zdawał mu się być odwrócony plecami do jego ojca, Draco przyjął pełne członkostwo w gronie śmierciożerców i zgodził się zabijać na rozkaz Voldemorta. Na tym wczesnym etapie, pełen pragnienia zemsty i przywrócenia ojca do łask Voldemorta, Draco ledwie pojmował, co nakazano mu zrobić. Wszystko, co wiedział to, że Dumbledore reprezentował sobą wszystko, czego jego ojciec nie lubił; Draco, bez problemu, przekonał się też do wizji świata, który bez dyrektora Hogwartu, byłby lepszym miejscem, w końcu to wokół niego zawsze zbierał się sprzeciw wobec Voldemorta. 

Będąc niewolnikiem świadomości bycia prawdziwym śmierciożercą, Draco wyruszył do Hogwartu z płonącym poczuciem celu do spełnienia. Stopniowo, gdy zdał sobie sprawę z tego, że zadanie jest trudniejsze niż się tego spodziewał i gdy nieomal zabił przypadkiem dwie inne osoby zamiast Dumbledore’a, Draco zaczął tracić nerwy. Z groźbą krzywdy wiszącą nad nim i jego rodziną, zaczął rozsypywać się pod presją. Wizje jego samego i jego miejsca w świecie, zaczęły się rozpadać. Przez całe swoje życie idealizował ojca, który popierał przemoc i nie miał oporów, by jej używać, a teraz on, jego syn, odkrył w sobie wstręt do morderstwa, co poczuwał jako haniebną słabość. Ale nawet mimo to, nie mógł uwolnić się od swoich uwarunkowań i wielokrotnie odmawiał pomocy Severusa Snape’a, ponieważ obawiał się, że Snape chce okraść go z jego „chwały”. 

Voldemort i Snape nie docenili Draco. Ten okazał się być biegły w oklumencji (magiczna umiejętność odpierania prób czytania w myślach), która była niezbędna w tajnej pracy, której się podjął. Po dwóch nieudanych próbach pozbawienia Dumbledore’a życia, Draco odniósł sukces w swoim genialnym planie wprowadzenia całej grupy śmierciożerców do Hogwartu, co poskutkowało tym, że – w rzeczywistości – Dumbledore zginął, choć nie z ręki Draco.

Nawet, kiedy stanął naprzeciwko słabego i pozbawionego różdżki Dumbledore’a, okazał się być niezdolny do zadania „coup de grâce”, ponieważ, wbrew sobie, poruszyła go uprzejmość Dumbledore’a i jego litość wobec swojego przyszłego zabójcy. Snape później krył Draco, kłamiąc Voldemortowi na temat opuszczenia różdżki przez Draco, co poprzedziło jego własne przybycie na Wieżę Astronomiczną. Snape położył nacisk na umiejętnościach Dracona, które doprowadziły do wprowadzenia do szkoły śmierciożerców i osaczenia Dumbledore’a po to, by on, Snape, zabił go. 

Gdy, niedługo potem, Lucjusz został uwolniony z Azkabanu, rodzinie pozwolono zachować życie i wrócić do Dworu Malfoyów, jednakże teraz byli oni już całkowicie zdyskredytowani. Z marzeń o najwyższej pozycji w nowym reżimie Voldemorta, Malfoyowie stali się śmierciożercami najniższej rangi – słabeuszami i nieudacznikami, do których, od tej pory, Voldemort podchodził z szyderą i pogardą. 

Zmieniona, choć nadal rozdarta, osobowość Dracona ukazała się w jego działaniach podczas końcówki wojny pomiędzy Voldemortem, a tymi, którzy próbowali go zatrzymać. Choć Draco nadal nie pozbył się nadziei na powrót jego rodziny do poprzedniej, wyższej pozycji, to jego sumienie, obudzone w niekorzystnym momencie, nakazało mu spróbować – choć pewnie bez większego entuzjazmu, ale najlepiej jak mogło w tych okolicznościach – uratować Harry’ego przed Voldemortem, gdy ten zostały schwytany i sprowadzony do Dworu Malfoyów. Jednak podczas ostatecznej bitwy o Hogwart, Malfoy jeszcze raz podjął próbę schwytania Harry’ego i tym samym uratowania prestiżu rodziców oraz, co możliwe, ocalenia ich życia. To, czy właściwie byłby w stanie oddać Harry’ego [w ręce Voldemorta – przyp.tłum.] jest punktem spornym, ale podejrzewam, że tak jak przy próbie zamordowania Dumbledore’a, rzeczywistość ponownie sprawiłaby, iż zdałby sobie sprawę z tego, że w praktyce doprowadzenie do śmierci innego człowieka jest dużo trudniejsze niż w teorii. 

Draco przeżył oblężenie Hogwartu przez Voldemorta, ponieważ Harry i Ron uratowali mu życie. Po bitwie jego ojciec uniknął więzienia przedstawiając dowody świadczące przeciwko znajomym śmierciożercom i pomagając w złapaniu wielu popleczników Lorda Voldemorta, którzy się ukrywali. 

Wydarzenia, które się rozegrały, gdy Draco był starszym nastolatkiem, zmieniły jego życie na zawsze. Przekonania, z którymi dorastał zostały zakwestionowane w najbardziej przerażający sposób: doświadczył terroru i rozpaczy, widział swoich rodziców cierpiących za ich wierność i był świadkiem upadku wszystkiego, w co wierzyła jego rodzina. To ludzie, ponad których Draco był wyniesiony, albo których nauczono go nienawidzić, zaoferowali mu, tak jak Dumbledore, swoją pomoc i uprzejmość, i tak jak Harry Potter, życie. Po wydarzeniach z drugiej czarodziejskiej wojny, Lucjusz odnalazł syna tak samo czułego jak zawsze, ale odmawiającego podążania za tą samą doktryną czystej krwi. 

Draco poślubił młodszą siostrę swojej koleżanki ze Slytherinu. Astoria Greengrass, która przeszła przez podobną (choć mniej gwałtowną i przerażającą) przemianę ideałów czystości krwi w bardziej tolerancyjny punkt widzenia, jako synowa Narcyzy i Lucjusza, była postrzegana jako pewne rozczarowanie. Żywili oni wielkie wobec dziewczyny, której rodzina znajduje się w „Uświęconej Dwudziestce Ósemce”, ale Astoria odmówiła wychowywania ich wnuka, Scorpiusa, w przekonaniu, że mugole są szumowinami, dlatego rodzinne spotkania często przebiegały w napiętej atmosferze. 

MYŚLI J.K.ROWLING: 
Gdy seria się zaczyna, Draco, niemal w każdym ujęciu, jest archetypowym tyranem. Z niezaprzeczalną wiarą pokładaną we własnym, wyższym statusie, którą nasiąknął od swoich rodziców czystej krwi, początkowo oferuje Harry’emu przyjaźń z założeniem, że wystarczy ją tylko zaoferować, by została przyjęta. Bogactwo jego rodziny kontrastuje z biedą Weasleyów, co również jest źródłem dumy dla Draco, nawet mimo tego, że krew Weasleyów jest tak samo uwierzytelniona jak jego własna. 

Każdy rozpoznaje Draco, ponieważ każdy zna kogoś takiego jak on. Wiara takich ludzi, którzy są przeświadczeni o swojej wyższości, może być wkurzająca, może wywoływać śmiech lub onieśmielać – zależnie od okoliczności, w jakich się ich spotyka. Tak czy inaczej, Draco odnosi sukces w prowokowaniu wszystkich tych uczuć w Harrym, Ronie i Hermionie.

Mój brytyjski redaktor dopytywał o to, że Draco był tak utalentowany w oklumencji, której Harry (tak biegły w zdolności wyprodukowania patronusa w młodym wieku) nigdy nie opanował. Argumentowałam, że to całkiem spójne z postacią Dracona, że z łatwością ukrywa swoje emocje, rozdziela je i zaprzecza poszczególnym częściom samego siebie. Na końcu „Zakonu Feniksa” Dumbledore mówi Harry’emu, że niezbędną częścią jego człowieczeństwa jest to, że może odczuwać ból. Przy Draco starałam się pokazać, że zaprzeczanie bólowi i tłumienie wewnętrznego konfliktu może prowadzić jedynie do zniszczenia człowieka (który, co bardzo prawdopodobne, może też zsyłać zniszczenie na innych ludzi). 

Draco nigdy nie zdał sobie sprawy, że był, przez sporą część roku, prawdziwym właścicielem Czarnej Różdżki. To całkiem dobrze, że tego nie zrobił, częściowo dlatego, że Lord Voldemort jest utalentowany w legilimencji i zabiłby Dracona w mgnieniu oka, gdyby miał choć cień podejrzenia, co do prawdy, a częściowo dlatego, że pomimo swojego ukrytego sumienia, Draco pozostaje ofiarą wszelkich pokus, które wpojono mu podziwiać – przemocy i władzy nad innymi. 

Współczuję Draconowi tak samo jak współczuję Dudleyowi. Dorastanie, w równej mierze, przy Malfoyach czy przy Dursleyach było bardzo szkodliwym doświadczeniem i Draco jest poddawany strasznym próbom, co jest bezpośrednim skutkiem błędnych zasad panujących w jego rodzinie. Jednakże, Malfoyowie posiadają zbawczą łaskę: kochają się z wzajemnością. Draconem motywuje tak samo strach o to, że coś stanie się jego rodzicom, jak i jemu samemu, a Narcyza ryzykuje wszystko, gdy na końcu „Insygniów Śmierci” okłamuje Voldemorta mówiąc mu, że Harry nie żyje, tylko po to, by dostać się do swojego syna. 

Koniec końców, w siedmiu opublikowanych książkach, Draco pozostaje osobą o niepewnej moralności, a ja często miałam powód do tego, by zostać wytrąconą z równowagi przez liczne dziewczyny, które zakochały się w tej postaci (chociaż nie przeczę urokowi Toma Feltona, który znakomicie zagrał Dracona w filmach, a – co ironiczne – jest najmilszą osobą, jaką możesz spotkać). Draco posiada wszystkie ciemne uroki antybohatera, a dziewczyny mają wyjątkową skłonność do uromantyczniania takich ludzi. To sprawiło, że znalazłam się w sytuacji nie do pozazdroszczenia i musiałam wlewać zdrowy rozsądek do głów rozmarzonych, żarliwych czytelniczek, którym tłumaczyłam – raczej surowo - że Draco nie ukrywa złotego serca pod tymi wszystkimi szyderstwami oraz uprzedzeniami i nie jest im pisane, jemu i Harry’emu, stanie się najlepszymi przyjaciółmi. 

Wyobrażam sobie, że Draco dorósł, by wieść zmodyfikowaną wersję egzystencji swojego ojca – niezależnie bogaty, bez potrzeby do pracy, Draco zamieszkuje we Dworze Malfoyów ze swoją żoną i synem. W jego zainteresowaniach dostrzegam potwierdzenie tej dwojakiej natury. Kolekcja czarnoksięskich artefaktów nawiązuje do historii rodziny, nawet jeśli trzyma je w szklanych pojemnikach i ich nie używa. Jednakże, jego silne zainteresowanie alchemicznymi manuskryptami, których nie wykorzysta do próby stworzenia Kamienia Filozoficznego, sugeruje pragnienie czegoś więcej niż bogactwo, być może chęć bycia lepszym człowiekiem. Mam wielką nadzieję, że wychowa Scorpiusa na dużo grzeczniejszego i bardziej tolerancyjnego Malfoya, niż on sam był w swojej młodości. 

Draco miał wiele nazwisk nim zdecydowałam się na „Malfoy”. W wielu różnych wczesnych szkicach jest on Smartem, Spinksem czy Spungenem. Jego imię wywodzi się od konstelacji – smok – ale mimo to rdzeniem jego różdżki jest jednorożec.

To symboliczne. Pomimo wszystko – i mimo ryzyka w kwestii ponownego rozpalenia złych fantazji – w sercu Dracona jest nieco niegasnącego dobra.
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

20 komentarze:

  1. To było naprawdę ciekawe. Warto było czekać!

    Vanessa

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dziękuję za ten artykuł, było naprawdę przyjemnie dowiedzieć się nowych faktów z życia Draco, spojrzeć na całą sprawę również z jego strony. Tłumaczenie - bardzo dobre, nie czuć, że było tłumaczone. Dziękuję jeszcze raz i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czyta się z równą lekkością jak tłumaczenie Harry'ego Polkowskiego. Dzięki bardzo!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jezuuuuu latam teraz nad ziemią, to było cudowne, cudowne <3 dziękuję za to tłumaczenie, dziękuję też JK Rowling za cudowny powrót do świata Harrego Pottera, całość taka długa i interesująca, ale ostatni akapit powalił mnie na kolana.
    Wiem co to oznacza!
    Wiem co miała na myśli!
    Myślałam, że będzie o tym więcej, ale to w zupełności wystarczy. Wystarczy jedno zdanie.
    Dramione!

    OdpowiedzUsuń
  5. Tłumaczenie jak zwykle wspaniałe, chociaż przyczepiłabym się do słowa "ludzkości". W moim osobistym odczuciu powinno być "człowieczeństwa" i tylko dlatego mi to zgrzytnęło. No, ale kto by się tam czepiał. Tłumaczenie nie jest proste, a wy robicie to w dodatku tak szybko, że samo czepianie się was powinno być karalne xD
    Dziękuję za tłumaczenie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Mi też to słowo strasznie nie pasowało, ale kiedy tłumaczę, zdarza się czasami tak, że albo tworzę neologizmy, albo niestylistyczne zdania, tudzież używam nieodpowiednich słów. Od wczoraj się głowiłem jakiego słowa użyć zamiast "ludzkości", także jeszcze raz: dzięki piękne :-)

      Usuń
  6. Dzięki za tłumaczenie. Kawał dobrej roboty:) Hmmm, to faktycznie ciekawy tekst. Dużo się można z niego dowiedzieć o Draco. Co prawda, nie wiem czemu, ale miałam wrażenie, że ten początek gdzieś już czytałam.
    Chyba się pani Rowling zapomniało, że umieściła nazwisko rodowe Astorii w tym całym spisie. Możliwe, że to ja źle rozumiem to zdanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsza część tego tekstu była opublikowana już dawno temu. Teraz Rowling dopisała ciąg dalszy :-)

      Usuń
  7. "Żywili oni wielkie nadzieję na dziewczynę, której rodzina znajduje się w „Uświęconej Dwudziestce Ósemce”, a że Astoria odmówiła wychowywania ich wnuka, Scorpiusa, w przekonaniu, że mugole są szumowinami, rodzinne spotkania często przebiegały w napiętej atmosferze. "Nie bardzo rozumiem ten fragment. Czyżby Astora odmówiła wychowuwan swojego własnego syna czym może Skorpus jest synem innej kobiety?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, ja też nie rozumiem i też bym się chciała dowiedzieć o co chodzi. I co to jest "Uświęcona Dwudziestka Ósemka".

      Usuń
    2. Do tekstu wkradł się mały błąd, ale został już poprawiony. Rodzina Astorii jest jedną z 28 rodzin, które są uznawane za prawdziwie czystej krwi - więcej na ten temat w tekście: "Czystość krwi". Malfoyowie wierzyli, że ich synowa będzie miała lekceważący stosunek do mugoli, tymczasem ona nie ma tak radykalnego podejścia do mugoli i czystości krwi - jest bardziej tolerancyjna, a to nie podoba się jej teściom :-)

      Usuń
  8. Swietnie sie czytalo, przypomina mi sie cala saga HP ahh az lezka sie woku kreci. No coz, Draco byl moja ukochana postacia od pierwszej czesci... :D nalezalam do grona zakochanych w nim dziewczyn (tez nie przecze urokowi Toma... bylam totalnie zauroczona xD), chociaz ja go nigdy nie uromantycznialam. Podobal mi sie taki zimny...:D Oczywisice, na swojej zyciowejdrodze nie chcialabym spotykac osob takich jak on ale jako postac ksiazkowa byl swietny, wprowadzal bardzo duzo i ja osobiscie uwazam, ze bez niego HP to nie byloby nigdy to samo ....

    Chcialabym jeszcze tylko podziekowac nieocenionemu Danielowi jak zwykle za swietne tlumaczenie. No i pogratulwoac swietnej znajomosci angielskiego! Pozdrawiam Cie i rodzinke:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malfoy zawsze miał wiele fanek :D
      Dziękuję za miłe słowa, choć nie uważam, bym świetne znał język angielski - staram się jak mogę, ale zawsze mogłoby być dużo lepiej :)

      Również pozdrawiamy :)

      Usuń
  9. Uwielbiam Wasze tłumaczenia i w ogóle te teksty Rowling :) tyle rzeczy można się dowiedzieć o świecie Pottera, których nie ma w książce. Czy mogę zapytać, skąd bierzecie oryginalne - po angielsku - teksty napisane przez J.K.Rowling? Podejrzewam, że z jakiejś jej oficjalnej strony - czy trzeba się tam logować, żeby mieć dostep? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie teksty znajdują się na Pottermore - fakt, na nowej wersji strony trzeba się naszukać, żeby coś znaleźć...
      Dostęp jest wolny - nie ma rejestracji :)

      Usuń
  10. Tłumaczenie już lepsze niż poprzednie teksty, ale ibłagam, zróbcie coś z interpunkcją, bo tego się nie da czytać.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zabójcza interpunkcja to raz, ale przede wszystkim moja rada - czytajcie na głos swoje tłumaczenia (komuś obcemu najlepiej) - są miejsca (wiele miejsc) które brzmią bardzo niezręcznie. To dotyczy w zasadzie wszystkich Waszych tłumaczeń.

    OdpowiedzUsuń