BUŁGARIA kontra NOWA ZELANDIA


20 maja 2014
BUŁGARIA kontra NOWA ZELANDIA

Dla „Proroka Codziennego”, specjalny korespondent quidditcha z pustyni w Patagonii, Ginny Potter.

Bułgaria 410 – Nowa Zelandia 170

Menadżer Nowej Zelandii, Charcie Baverstock ogłosił się „bardziej rozszalałym niż facet, którego zamknięto w pokoju ze świergotnikami” po tym jak Denis Moon został wyrzucony z boiska w sto szóstej minucie gry. Strata ta bez wątpienia była kluczowa w meczu, w którym Nowa Zelandia przegrała 410 do 170 z Bułgarią, która według wielu po prostu miała szczęście.

Powietrzna kolizja Ścigającego Moona i Bogumiła Levskiego oglądana z wielu części stadionu zdawała się być wypadkiem, jednak sędzia Georgios Xenakis miał lepszą pozycję do obserwacji i zawyrokował, że Moon celowo doprowadził do zderzenia. Nie wiadomo czy Xenakis znał plotki na temat trwającego od dawna sporu pomiędzy Moonem i Lewskim, i czy to one wpłynęły na jego decyzję, jednakże jego decyzja niewątpliwie zmieniła losy tego meczu i przesądziła go na rzecz Bułgarii.

Bułgaria - dwukrotny finalista w ciągu ostatnich pięćdziesięciu lat – osiągając imponujący wynik w grze przeciwko sześciu silnym Nowozelandczykom, pokazała przebłyski inspiracji. Ojcowie dwóch graczy – Lewskiego i Wulkanowa – grali w 1994 roku i przedstawili światu wówczas osiemnastoletniego Wiktora Kruma. Jednym z czołowych nagłówków tegorocznych Mistrzostw Świata jest informacja o powrocie emerytowanego Wiktora Kruma. Trzydziestoośmioletni gracz jest najstarszym zawodnikiem w zawodach, wobec czego zetknął się z krytyką, iż ze względów, jak to niektórzy określają, „sentymentalnych”, zajmuje miejsce przeznaczone dla młodszego gracza. Jednak przechwycenie Znicza przez Kruma przed dwudziestojednoletnim Ngapo Poniką, ku zachwytowi bułgarskich kibiców, jest bezsprzecznie oznaką jego dawnej świetności.

Bułgaria zmierzy się w ćwierćfinale z faworytem turnieju, Norwegią.
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz