Bill Nighy


Niezaprzeczalnie jeden z najbardziej wszechstronnych i charakterystycznych brytyjskich aktorów. William Francis Nighy (ur.12 grudnia 1949 r.) wielokrotnie w swojej karierze udowadniał, że żadna rola mu nie straszna – w jego filmografii znalazły się więc role gwiazd, piosenkarzy, nieudaczników, a nawet zombie i wampira – każdą postać odgrywał perfekcyjnie, wydobywając z niej ile tylko się dało na potrzebę filmu. Znany z „To właśnie miłość”, „Underworld” czy nawet „Piratów z Karaibów” (gdzie zagrał Davy’ego Jonesa), odkąd tylko dowiedział się o angażu Davida Yatesa na stanowisko reżysera do „Harry’ego Pottera i Zakonu Feniksa”, głośno wypowiadał swoje życzenie, by zagrać w tej serii. Bill stwierdził, że nie chce być jedynym aktorem z Wysp, który w „Harrym Potterze” nie wystąpił i wierzył, że jego przyjaźń z Yatesem przyczyni się do tego, że i on dostanie angaż do któregoś z ostatnich filmów cyklu.

***

Bill Nighy jest aktorem, którego uwielbiałem jeszcze przed „Harrym Potterem”. Doskonała rola w „To właśnie miłość” czy w „Piratach z Karaibów” czyniła go w moich oczach prawdziwie wielkim artystą, który swym charakterystycznym głosem dopieszcza każdą wypowiadaną sylabę. Moim zdaniem to właśnie jego głos, po niesamowitym głosie Alana Rickmana, godny jest szczególnej uwagi i wsłuchania. Zaś scena otwierająca „Harry’ego Pottera i Insygnia Śmierci cz.1″ – przemowa Rufusa Scrimgeoura – jest jedną z moich ulubionych w całym filmowym cyklu. I tak marzyłem o zdobyciu autografu pana Nighy, niemniej zdając sobie sprawę jak trudno jest go zdobyć. Widziałem na fanmailu kilka sukcesów, na które w dodatku trzeba było czekać niejednokrotnie dłużej niż rok. Zdjęcia Rufusa Scrimgeoura i Davy’ego Jonesa spoczywały w kopercie przez ponad rok nim zdecydowałem się je w końcu wysłać. 30 stycznia 2012 nadałem przesyłkę na poczcie i w sumie pogodziłem się, że w najlepszym przypadku za mniej więcej rok otrzymam podpisane fotografie.

Jakież było moje zdziwienie, kiedy po niespełna miesiącu otrzymałem odpowiedź… 28 lutego 2012 listonosz przyniósł przesyłkę dla mnie, a w niej naprawdę wielka niespodzianka – moje zdjęcia podpisane przez Billa.
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz